Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Alana Vinca.

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Mieszkanie Alana Vinca.   Czw Lis 11, 2010 11:38 pm

Mieszkanie na poddaszu pubu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 4:01 pm

- Można i tak. – Wymamrotał mocnym, zachrypniętym głosem, wzruszając ramionami. Niewyraźny uśmiech nie schodził z jego ust. To naprawdę bardzo ciekawe… Wyjął z kieszeni papierosa i zapałki i ściągając brwi w charakterystycznym geście, delektował się dawką tytoniu.
Ruszył w kierunku ciemnego, ciasnego korytarzyka znajdującego się między barem a sceną. Po prawej przejście do garderoby dziewczyn, po lewej brudne, zasyfione, zdewastowane łazienki, pełne doskonale mu znanych pustych strzykawek, torebeczek i innych różnie wykorzystanych przedmiotów… Co raz potrącał ramieniem kolejną parę obściskujących się i poddającym przeróżnym rozkoszom prostytutek i starych napaleńców. Nie oglądał się za siebie. Doskonale wiedział, że Irmelin kroczy cały czas za nim. Poza tym, w każdej chwili mogła wyciągnąć jakąś broń z torebki, którą z pewnością ma i przystawić mu do głowy, a on wolał raczej na to nie patrzeć. Kobieta zmienną jest. Zwłaszcza taka.
Gdy doszli do krętych, metalowych schodów, na których siedział jakiś gówniarz obmacujący jedną z tancerek, które narzekając na niską płacę postanowiły dorobić sobie we wszelaki inny sposób, stanął wypuszczając kłęb gęstego dymu tytoniowego z ust. Wyciągnął prawą rękę łapiąc małolata za kołnierz i podciągnął go do góry ściszając nieznacznie głos i wyduszając z siebie przez zaciśnięte zęby mocne „ Spierdalaj”. Wypuścił z ręki czerwony od krwistej szminki kołnierzyk, a chłopak przestraszony potykając się co raz o własne nogi wybiegł z klatki. Alan przeniósł wzrok na Annę, obdarzając ją mocno zirytowanym spojrzeniem.
- Mówiłem, żebyś nie załatwiała swoich interesów na moich schodach. – Dziewczyna wstała i patrząc na niego jasnymi oczami z wielką złością, obdarzyła go bardzo wyrafinowanym, niemiłym uśmieszkiem, wyjęła mu papierosa z ręki wkładając do swoich ust, po czym odeszła pozostawiając za sobą zapach fiołków i agrestu.
Alan pokręcił głową i wzruszając ramionami wszedł po krętych schodach na górę. Dwie pary drewnianych drzwi. Jedne prowadzące do klitki wynajmowanej od czasu do czasu szukającym przygody, a drugie do mieszkania Alana, o ile można było tę ruderę tak nazwać. Przekręcił klucz i popchnął drzwi.
Dosyć mały pokój z materacem przy ścianie odgradzającej od łazienki. Porozrzucane ubrania, na stole kilka skrzynek wypełnionych różnego rodzaju narkotykami i alkoholem, oraz mnóstwo papierów i akt. Pod nim kilka pustych butelek i jakieś zgniecione zapisane kartki. Niebiesko – czerwone światło klubów wpadało przez okna, oświetlając ściany, z których bezwstydnie złaził tynk i na których wisiało kilka dziwnych, burleskowych plakatów, zasłaniających dziury po wystrzałach.
Alan zamknął drzwi. Głośne krzyki i muzyka ucichły odrobinę, choć dalej można było odróżnić posiadaczy drących się głosów. Rzucił czarny płaszcz gdzieś w kąt i podszedł do stolika.
-Napijesz się czegoś? – Powiedział, jak gdyby widok tego pomieszczenia był czymś tak bardzo oczywistym. Czymś, do czego przywykł.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 4:25 pm

Każdy krok w tej ruinie był wstrząsem. Jednak Irmelin widziała zbyt wiele by teraz drżeć i zatykać nos.
- Urocze gniazdko - skomentowała gdy znaleźli się w jego mieszkaniu.
Podeszła do okna w towarzystwie stukotu swoich czarnych szpilek. Bez nich byłaby zdecydowanie niższa. - Zarabiasz pewnie tyle, żeby zapewnić sobie godziwe warunki...sentyment? - jedna brew powędrowała w górę, a na ustach zagościł typowy uśmieszek. Gdy Alan podszedł do stolika i zaproponował coś do picia:
- Jeżeli Twój barek wygląda tak jak w barze to podziękuję.
Zdecydowanie miała wygórowane gusta jeżeli chodzi o warunki i alkohol.
Odwróciła się od niego i zaczęła wyglądać przez okno w poszukiwaniu....czego właściwie?
Vince nie miał zbyt ciekawego widoku z okien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 4:42 pm

Sentyment? Nigdy się nad tym nie zastanawiał… W ogóle nie zastanawiał się nad zmianą mieszkania. Dziewięć tak szybko płynących lat. Tyle afer i tyle znajomości. Nawet jeżeli stać go na apartament…
- W tej branży szybko spadają kursy. Poza tym jestem tu na tyle rozpoznawalny, że większość raczej trzyma się górnej części tego lokalu z daleka. Mam pod sobą armię zombi, która dla moich dragów zrobi wszystko… Jestem tu bardziej bezpieczny niż pieprzeni arystokraci w strzeżonej kamienicy. – Spojrzał na nią porozumiewawczo. Wyciągnął z szuflady dwie szklanki podobne do tych na dole i solidną butelkę wypełnioną do połowy zieloną cieczą.
- Rozumiem, ze absynt cię nie zadowala. – Skwitował, nalewają alkoholu do obu naczyń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 4:51 pm

Odwróciła się z uśmiechem wyrażającym wszystko co potrzebne do uzyskania absyntu.
- A tym akurat nie pogardzę Vince. - powiedziała równocześnie wyciągając srebrną papierośnicę. Po kilku chwilach po pokoju krążyły obłoczki dymu.
Absynt...ona zdecydowanie wolała finezyjną nazwę Zielona Wróżka. Jak było wiadomo zaczęto wprowadzać zakaz spożywania tego zaczarowanego zielonego płynu.
Niektórzy ludzie byli pod jego wpływem bardzo...niebezpieczni. Sama Irmelin coś o tym wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 5:12 pm

Uśmiechnął się krzywo kładąc na jednej ze szklanek łyżeczkę ażurową.
Deja vu?
Położył na niej kostkę cukru wyjętą również z szufladki, polał alkoholem i podpalił. Cudny zapach anyżu, tak bardzo specyficzny w swej istocie. Zapach cynizmu, słodkości i wygranej. Apetyczny halucynogen.
- Tak myślałem. – Wymieszał ciecz, wziął obie szklanki w ręce i zbliżył się do niej. Słodszy trunek podał dziewczynie, sam preferował surowy, mocny, kłująco odpychający smak absyntu. Zanurzył usta w cieczy, która momentalnie dotarła do jego zmysłów. Takie pociągające… Stojąc za dziewczyną nachylił się nad jej szyją, muskając ją wargami. Mieszanka wybuchowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 5:48 pm

Sama bardzo długo nie miała w ustach tegoż nektaru. Tak dokładniej to napawała się nim trzy lata temu....w obecności Alana Vince'a. Brakowało jeszcze prochów i śmielszych czynów.
Wtedy śmiało można byłoby zasugerować, że historia się lubi powtarzać...
Zanim zamoczyła wargi, wysunęła język zanurzając go w zielonej, słodkawej cieczy.
- Jak miło, że pamiętasz - powiedziała bardzo cicho odchylając głowę.
W jednej ręce trzymała szklankę, a w drugiej miała jeszcze papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 6:01 pm

Kobiety. Piękne, uczuciowe, waleczne, naiwne… Nie zaprzestając pocałunków uśmiechnął się szeroko, gdy dziewczyna skosztowała absyntu. Czemu to zawsze jest takie łatwe? Skierował swoje pocałunku nieco wyżej do ucha i szepnął najczulej jak tylko potrafił:
- Myślałem, ze jesteś na tyle doświadczona, by nie pic tego, co dają ci obcy. – Wolną ręką objął ją w tali, nie zaprzestając muskania wargami chudej szyi. Do czasu kiedy ketamina zacznie działać mają jeszcze kilkanaście minut. Po co przerywać…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 6:21 pm

- Zrobiłam mały wyjątek - odparła - Od żelaznych reguł którymi kieruję się w życiu zawodowym - uśmiechnęła się niewybrednie. Tak właściwie przybyła tu tylko dlatego, że miała spotkać się z informatorem. Niestety Vince zaprzepaścił tą możliwość.
Jednym duszkiem wychyliła szklankę absyntu w której potem zgasiła papierosa. Odstawiwszy to na parapet odwróciła się tak, żeby mieć mężczyznę przed sobą. Dzięki swoim szpilkom była prawie na tej samej wysokości co on. Sięgnęła zachłannie wargami do jego ust równocześnie obejmując go rękoma za szyję.
Pewne rzeczy wolała jeszcze robić na trzeźwo choć zaczęła już odczuwać skutki działania ketaminy i absyntu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 8:17 pm

Po takiej ilości to jednak kwestia minut.
Wyrzucił gdzieś szklankę. Złapał dziewczynę mocno w tali i przycisnął do ściany, wędrując ręką gdzieś przy udzie. Podciągnął spódnicę niecierpliwymi palcami poszukując podwiązki podtrzymującej cienkie pończochy, którą natychmiastowo zerwał. Dalej wędrując dłonią gdzieś po talii wyciągnął opinającą koszulkę i ściągnął ją z delikatnego torsu dziewczyny. Jak bardzo stęsknił się za tym widokiem. Ten zapach… Tak bardzo charakterystyczny temu wątłemu ciału. Słodki, choć przepełniony wyniosłością i wrogością, prawie jak pieniądze.
Nawet nie zauważył, kiedy dziewczyna osunęła się w jego ramionach mamrocząc coś niewyraźnie.
- Szkoda, ze wypiłaś wszystko na raz. Zapowiadało się ciekawie. – Wypościł ciężko powietrze z prawdziwym żalem i rozczarowaniem w głosie wypowiadając ową formułkę. Podniósł dziewczynę na rękach i posadził ją na drewnianym krześle znajdującym się kilka kroków od stołu. Zdumiewające jak pięknie mogła wyglądać w takiej sytuacji. Całkiem jak gdyby tylko spała.
Przytrzymując jedną ręką jej ramię, by przypadkiem nie omsknęła się z krzesła, wyjął z szafki gruby sznur, którym związał jej ręce razem za oparciem mebla i nogi, oplatając je liną wokół drewnianych nóżek. Cóż, był dosyć wprawiony, więc mimo tego, że uważał na ścisłość węzłów, mógł przesadzić i sprawić to zbyt bolesnym. To chyba jednak obojętne, bo po takiej dawce ketaminy nie powinna czuć tak bólu tego stopnia.
Nalał sobie w nową szklankę absyntu i zapalił papierosa, po czym usiadł na materacu naprzeciw niej. Oddzielały ich może… dwa kroki? Rozkoszując się cudownymi właściwościami używek przyglądał się dziewczynie. Jej blade ciało tak pięknie ukazane przed jego oczami, oświetlane niebiesko – czerwonym światłem. Główka zwisająca bezwładnie i ten nieustający zapach mieszający się teraz z tytoniem i anyżem. Spojrzał na zegarek. Jeszcze trochę… Przyglądał się jej w milczeniu czekając, aż się wybudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 8:42 pm

Tak, tak szybko odpłynęła w objęcie czarującego Orfeusza.
- Նա քայլում էր շունը միջոցով - wymruczała uśmiechając się przy czym drgnęła jej noga.
Zaraz jednak mruczenie coraz bardziej przypomniały normalne słowa i...
- Mi cabeza, puta! - tu już było warknięcie i posłanie Vince'owi zabójczego spojrzenia.
Szarpnęła się ale skutecznie została przywiązana.
- Co to ma znaczyć? - zapytała głosem którym mogłaby oszronić co popadnie.
Odczuwała ból głowy i bardzo nie podobał się jej fakt związania.
W końcu przywykła do odwrotnych sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 9:02 pm

- Nie rozumiem co mówisz myszko i naprawdę żałuje, że tak szybko cię wzięło. Kto wie do czego mogłoby dojść… - Uśmiechnął się niewyraźnie. Odstawił szklankę na podłogę i oparł się wygodnie na kolanach, zaciągając się papierosem.
- Wiem, że się nie boisz, ale i tak powiem, ze nawet nie musisz. Jestem tylko żałosnym dilerem. – Pozwolił zacytować sobie jej słowa. Zaczesał włosy do tyłu, odsłaniając jeszcze przed chwilą zacienioną twarz w żywe światło wpadające przez rolety okna. Chwila milczenia. Zaciągnął się ponownie wypuszczając z ust duszący dym mieszanki tytoniu i jakiegoś narkotyku o specyficznym zapachu. Ten etap uzależnienia był już tylko szarą codziennością.
- Gdzie jest Vespuccii? – zapytał patrząc w kierunku okna, za którym zaczynało dziać się coraz więcej. Kolejne morderstwo? To już nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 9:16 pm

Uśmiechnęła się pogardliwie kręcąc głową w geście politowania.
- Ach, więc całe to przedstawienie wyłącznie dla tak marnego pytania?
Słowa ociekały kpiną. W duszy odnotowywała już jak odpłaci się temu nędzarzowi.
W perfidny sposób oczywiście. Hm...Alan Vince zawieszony na ścianie w jej piwnicy...
Przymknęła oczy napawając się tą jakże rozkoszną wizją. Obsceniczność i wyrafinowanie...
O tak. Gorąco pragnęła aby Alan Vince znalazł się w jej piwny. Musi go tylko go tam zaprowadzić...Na jej ustach wypełzał powoli uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 9:24 pm

- Przedstawienie dla mojej przyjemności. Pytanie przy okazji.- Posłał jej szeroki, diaboliczny uśmiech.
- Skoro moje pytania są marne, po prostu odpowiedź i się pożegnamy. No chyba, ze jednak nie zmieniłaś zdania i będziesz chciała zostać jeszcze przez chwilę… Byłoby bardzo miło. – Zakończył wypuszczając z ust kolejny kłęb dymu.
Spojrzał an zegarek. Powoli dobijała północ. Jak ten czas leci…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 9:35 pm

- Lepiej powiedz dlaczego interesujesz się Vespuccim. I chyba uszczęśliwiłam jakiegoś biedaka, rozpisują się o tym w gazetach - odchyliła głowę do tyłu. - Może mnie rozwiążesz?
Nie musisz drżeć o swoje bezpieczeństwo.
Zdecydowanie nie lubiła być związana i to jeszcze w taki sposób. Gdyby to Irmelin kogoś wiązała to posłużyłaby się takim stylem gdzie po poruszaniu rękoma więzień samoistnie by się przyduszał. Nie ma to jak lekcje historii.
Czy miała ochotę na dokończenie zabawy z Vince'em? Wątpliwe chyba, że by się postarał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 9:42 pm

Zaśmiał się gardłowo patrząc na nią z rozbawieniem.
- Kochanie, to na prawdę nie jest trudne. Kilka prostych pytań. Domyślam się, ze w twoich rekach szybko nie zdechnął. Gdzie jest ciało i walizka? – Politowanie, rozbawienie, znudzenie i jednoczesny żal, że nie jest przywiązana w celach innych niż wyciąganie informacji. Właśnie takim tonem wypowiadał teraz wszystkie słowa. Oparł łokcie o kolana tak, ze jego nadgarstki zwisały teraz swobodnie skierowane do wewnątrz. Powoli kończący się papieros tkwił jeszcze w krwistych, wąskich ustach.
- Nie musisz mi nic mówić oczywiście, ale tak jak wspominałem nikt się nie zbliża do tego pokoju, a ty będziesz tu siedzieć, póki nie powiesz mi tego, czego potrzebuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 10:12 pm

Posłała mu buziaka i z miną największej wredoty wpatrywała się w Alana.
Cóż ona mogła mu powiedzieć.
- Vespucci ma się dobrze. Walizka zapewne też - odpowiedziała grzecznie - Teraz mnie rozwiążesz? Nogi i dłonie zaczynają mi drętwieć.
Drobne kłamstewko. No i w końcu zaczynała być rozdrażniona.
- Przecież oboje wiemy czego chcesz, a czas leci - wzruszyła ramionami mówiąc tonem zawiedzionej kochanki. Gdyby nie sadystyczne skłonności i praca w Wywiadzie zostałaby gwiazdą kina lub bruleski. Idealne zajęcia dla kogoś o jej temperamencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 10:22 pm

Zagryzł wargę kręcąc przy tym głową.
- Nie igraj z diabłem kochanie. Nie wydaje mi się, że prześladowaliby mnie, gdyby walizka trafiła tam, gdzie powinna i gdyby Vespucci bezpiecznie wrócił do domu. – Powiedział argumentując swoje pytania.
- Po prostu zadowól mnie dwukrotnie. Najpierw odpowiedzi, a później konkrety. To żaden problem dla ciebie. – Posłał jej złośliwy uśmiech, gasząc peta na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 10:29 pm

Wywróciła tylko oczami.
- Znaj mą łaskę. Vespucci bardzo miło spędził czas z moją skromną osobą. Walizka została w Czerwonym Flamingu. Zadowolony? Teraz racz mnie rozwiązać bo nie ręczę za siebie. - warknęła patrząc na niego z lekką pogardą. Już ona mu pokaże...niech no tylko dostanie w swoje ręce torebkę...a jeszcze dziś ten niegodziwiec zawiśnie w piwnicy zajmując miejsce Vespucciego. Będzie tak jak Vince lubi. Jednym słowem - nie będzie narzekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 10:39 pm

- Niewątpliwie bardzo miło. Powiedz jeszcze tylko gdzie jest jego ciało i w jakim wywiadzie jesteś? – Odwarknął stając się coraz bardziej poważny. Bardzo mylne, gdyż w głębi duszy czuł narastająca radość. Może to i nie w naturze dżentelmena, ale przyjemniej wyzbywa się oskarżeń pod jego adresem. Publiczna spowiedź. Jeszcze trochę, a będzie całkowicie oczyszczony z zarzutów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 10:49 pm

- W koziej rzyci. Sam sobie gdzieś odjechał. A to gdzie pracuję to nie Twój interes. Skończyliśmy więc uwolnij mnie z tych węzłów.
W jej słowach czaiła się groźba i to całkiem, całkiem groźna. Kto rozjuszy Muertos ten długo nie pożyje. Jeszcze kilka chwil temu była wspaniałomyślna i pozwoliłaby przeżyć mu tortury ale z każdą chwilą zwlekania...
- No na co czekasz? - po miłym głosie nie było już ani śladu.
Zaczynała być poirytowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 11:08 pm

- Oczywiście… - Wstał z przerażająco miłym uśmiechem na twarzy i zbliżył się do krzesła na którym siedziała. Okrążając ja zatrzymał się wreszcie za jej plecami. Nagłym, niespodziewanym uchem złapał ją za włosy ciągnąc mocno jej głowę do tyłu. Pochylił się nad jej słodką twarzą przykładając swoje usta do jej.
- Mam gdzieś czy mafia dobierze ci się do dupy po tej aferze, jeżeli nie chcesz współpracować, ale mnie w to nie mieszaj. Jeżeli nie powiesz mi gdzie jest ciało Vespucciego i kto cię tu przysłał, to i mój i twój mózg wyląduje na ścianie jakiegoś lokalnego, taniego sklepiku. – Skończył dosyć poważnie, choć na jego twarzy zaraz pojawił się szeroki uśmiech, co wyglądało dosyć psychodelicznie, piekielnie wręcz. Musnął wargami jej usta, po czym porywistym ruchem wypuścił z dłoni złote włosy. Kroki i stłumiony śmiech.
- Wpakowałaś nas w niezłe bagno. Choć w takich okolicznościach, to i tak miło jest cię widzieć Irmelin. – Podszedł do stolika, z którego wyciągnął czystą szklankę. Wypełnił ją resztką wody z butelki lezącej pod stolikiem. Podszedł do krzesła i odwiązał lewą rękę dziewczyny, prawą przywiązując do drewnianej nóżki. Podał jej wodę i usiadł ponownie na materacu. Zapalił kolejnego papierosa.
- Woda jest ci teraz potrzebna, wzięłaś dużo ketaminy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 11:22 pm

Mało brakowało, a ugryzłaby go.
- Czy ja wyglądam na kogoś kto wywozi ciała? Pewnie zażywa kąpieli błotnej. - parsknęła w przerwach pijąc wodę, która nawilżyła jej suche gardło. - Ja tylko przesłuchuje. Taka moja działka w całej machinie wywiadu. I jak mi wiadomo to mój szef jest znany więc wiesz już dla kogo pracuję.
Gdyby była osą to zaczęłaby żądlić, gdyby była wężem to już Vince wiłby się w konwulsjach na podłodze.
- Jako agentka jestem chroniona. - odparła - Umiem o siebie dbać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 11:41 pm

Zaciskając usta i powstrzymując się od wybuchu śmiechu potarł zaczerwienione oczy palcami.
- Nie wątpię. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby okazało się, że jeden z twoich kumpli z branży należy do mafii i w czasie popołudniowej kawy strzeli ci miedzy oczy. Chyba nie zdajesz sobie sprawę z tego, jak daleko sięga mafia.- Skwitował jej absolutnie nieuzasadniony cynizm dziewczyny.
- Pewnie to wiesz, ale przypomnę ci, że Vespucci był jednym z najbardziej niewykorzystywanych ludzi. Jak już z pewnością zauważyłaś nie wiedział za dużo. Służył tylko do drobnych akcji, tak jak mniej istotne transakcje, czy ochrona przy większych starciach. Miał słabą głowę, więc nie był brany pod uwagę przy zebraniach. To jednak nie zmienia faktu, ze należał do rodziny – świętości. Bratanek jednego z przedstawicieli mafii. Jestem bardzo ciekawy, kiedy dowiesz się o tym, że węszą w twojej karcie. Bo widzisz… robią tak z każdą osoba, z którą ostatni raz widziana była zaginiona osoba. Radzę ci więc wziąć to wreszcie na poważnie. – Całkowicie stoickim, opanowanym tonem wydedukował dane przemówienie, zaciągając się na koniec głęboko tytoniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Pią Lis 12, 2010 11:55 pm

Westchnęła tylko słysząc tyradę Alana.
- Więc co mam robić? Wykonywałam jedynie swoje zlecenie. Dostałam nowe. Miałam się tu spotkać z informatorem. Może coś o tym wiesz? - odchyliła głowę do tyłu. Kark zaczął ją boleć i niewygodne krzesło dawało o sobie znać.
To co mówił Vince miało sens. Tylko dlaczego wywiad miałby ją tak narażać? Jedną z najlepszych agentek wystawiać na takie ryzyko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Alana Vinca.
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Stare miasto :: Pub Vita D'oro-
Skocz do: