Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Alana Vinca.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 12:13 am

- Wiem tylko, że w takiej spelunie oprócz nachalnych moczymord i prostytutek trudno spotkać kogoś normalnego. Siedzieliśmy na dole dobre pół godziny. Jeżeli informator się nie zjawił w tym czasie, to gdzie był? – Zapytał bardziej retorycznie.
Na jej pytanie nie wiedział co odpowiedzieć. Do tej pory robił to dla siebie, nie po to, by dyktować jej, jak to odkręcić. Przygryzł wargę i ściągnął brwi. Możliwe, ze gdyby nie taki przebiegł sprawy byłby już u jednej z szych, tłumacząc historię, jaką opowiedziała mu dziewczyna.
- Musimy odzyskać walizkę i sprawić, by jakimś cudem dostała się tam, gdzie było zamierzone. – Zamilkł na chwile.
- Wyobrażam sobie jak musi wyglądać ciało Vespucciego, więc nie ma opcji by upozorować wypadek… Kurwa, po co ja to właściwie robie. – Poderwał się do góry.
- Równie dobrze mogę iść prosto do Bartelletiego i wszystko mu wyśpiewać. – Spojrzał na nią bez żadnego przekonania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 12:30 am

- Jak pójdziesz to możesz już nie wrócić - zauważyła prostodusznie - Co do ciała...hmm...rzeczywiście...nie powinnam go solić..- zapewne sól wyrządziła największe szkody w ciele Włocha. - Walizki nie odzyskamy...dlaczego kurwa mnie nie zatrzymałeś?
Wtedy dałabym Ci walizkę, a Vespucci pojechałby ze mną...I ponawiam apel: Rozwiąż mnie. To krzesło nie jest wygodne.
Irmelin zastanawiała się nad faktem czy mogła być śledzona w drodze do pubu.
- Wiesz...wolałabym móc się bronić jakby ktoś miał zamiar tu wpaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 12:44 am

- Bo jeszcze wtedy nie wiedziałem, że wyniknie z tego awantura, a ja zostanę postawiony w takiej sytuacji i będę musiał bronić nasze dupy! Myślisz, ze przejmuje się tym, co planuje twój jebany wywiad i czy zdoła zachować cię w jednym kawałku?! – Może faktycznie poniosły go emocje, ale ta ciągła paplanina doprowadzała go do szału. Zacisnął nerwowo usta, w których ciągle tkwił papieros. Podszedł do biurka i wyciągnął kartkę i długopis. Napisał coś pochyłą, niestaranną czcionką i zginając papier włożył do kieszeni spodni. Nie patrząc w kierunku dziewczyny przeszedł obok rzucając jej na kolana scyzoryk, mówiąc przy tym na odchodne:
- Zanim do ciebie dojdą, najpierw zmierzą się z grupą zombie na dole. Mówiłem. – Wyszedł, trzaskając drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irmelin Muertos

avatar

Wiek : 31
Zawód : Agentka
Pochodzenie : Chile
Liczba postów : 57

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 12:53 am

No, proszę. Pan Vince się stara
Scyzorykiem obeszła się tak sprawnie, że po chwili kończyła się ubierać.
Przed wyjściem wzięła sobie dwie buteleczki absyntu i kilka woreczków z białym proszkiem.
Nie potrafiła nie skorzystać z okazji. On miał swoich zombie ona miała upierdliwych sąsiadów emerytów. Upewniwszy się, że zabrała wszystko wyszła z mieszkania Alana Vince'a.

http://z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 2:15 pm

To dziwne, jak cicho było tu o tej porze dnia. Codziennie, całkowicie jak po całonocnej imprezie gówniarzy. Puste butelki na stołach, leżący na podłodze, całkowicie nietrzeźwi ludzie. Cicha muzyka, niewyraźny trzepot wiatraków. Gdzieś z łazienek jeszcze odgłosy śmiechów, rozmów, częściej nawet wymiotów. Co dziwne jedynie barman trąc i rak brudne szklanki szarą już ścierka trzymał się na nogach. Codziennie, całe dwadzieścia cztery godziny.
Alan nie starając się omijać rozwalonych po całej sali nieprzytomnych, ruszył prosto do niego. Oparł się łokciami o blat, pochylając część ciała w kierunku wielkiego osiłka wytatuowanego niemal w każdym miejscu.
- Murthag… - zwrócił się do barmana. – Czekam na ważną wiadomość od Filipa. – Nie musiał już nic mówić. Barman doskonale znał „procedury”. Kiwnął głową nie przenosząc nawet wzroku znad naczynia.
Alan Ruszył do pokoju, przeskakując co raz nieprzytomne tancerki. Ana… - Przekręcił oczami i schyliwszy się, pod niósł ja na rękach. Cała poobijana, zapita, nie chciał wiedzieć co jeszcze. Skręcił w prawo prosto do garderoby dziewczyn. Posadził ją przy toaletce. Ponieważ doświadczony doskonale wiedział co robić w takich sytuacjach… postanowił nie robić nic.
- Trzeźwiej sobie kurwa tu. – Nieprawdopodobne jak wiele trosk przynosiła mu ta dziewczyna.
Zostawiwszy ja tu ruszył prosto na górę. Otworzył pokój. Czemu się nie dziwił, ze Irmelin już tu nie było? Bo takie kobiety zawsze chodzą własnymi ścieżkami. Uśmiechnął się jedynie do siebie zauważywszy, że przy jego towarze brakuje kilka butelek i torebek.
- Na zdrowie. – Wymamrotał mocno zachrypniętym, niewyspanym głosem. Rzucił się na materac. Nie spał może jakieś… dwie doby? Sen, słodki sen. Napawając się ciszą, jaką można było zastać tylko o tej porze w tym miejscu, zasnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alan Vince

avatar

Wiek : 34
Zawód : diler
Pochodzenie : Irlandia
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   Sob Lis 13, 2010 7:56 pm

Po kilku godzinach obudziły go głośne krzyki. Zaczyna się... Usiadł na materacu przecierając bladą twarz rękoma. Za oknem robiło się coraz ciemniej, jaskrawe kolory lamp zaczynały pracować. Która godzina?... Wstał i wygrzebując z dna jakiegoś kartonu czyste ubrania skierował się prosto do łazienki. Szybki, zimny prysznic i już z powrotem znalazł się w pokoju. Jego uwagę przykuł papier przy drzwiach. Nie było go tu wcześniej.
Uśmiechnął się krzywo czytając zawartość. Murthag najwyraźniej wsunął telegram przez otwór pod drzwiami gdy mężczyzna spał. Schował kartkę do kieszeni spodni zakrywając ją czarnym swetrem. Z mokrymi jeszcze włosami opuścił mieszkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Alana Vinca.   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Alana Vinca.
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Stare miasto :: Pub Vita D'oro-
Skocz do: