Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie - Nathaniel Quayle

Go down 
AutorWiadomość
Nathaniel Quayle

avatar

Zawód : Zabójca
Pochodzenie : NY, USA
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Czw Gru 02, 2010 5:45 pm

Znajduje sie w jednej z najciemniejszych uliczek.



Sam wystrój mieszkania też nie zachwyca, podchodzi pod tandetny pub.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Quayle

avatar

Zawód : Zabójca
Pochodzenie : NY, USA
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Nie Gru 05, 2010 8:12 pm

/Poczatek/
Nathaniel tęsknił za Nowym Jorkiem. Za anonimowością i pędem tego miejsca. Wszyscy byli tam zajęci swoimi sprawami i ignorowali innych. Zwłaszcza przyglądać się im na Time Square nad kubkiem wyśmienitej kawy i z pączkiem- tym z dziurką w środku. Mógł wtedy spieszącym się ludziom wymyślać im imion, zawody i powody całej tej bieganiny. Teraz mimo wszystko był w Anchor City. Tutaj wszyscy byli straszni impulsywni, kiedy zbyt długo na nich się spoglądało. Jakby wszyscy nagle posiadali mroczną tajemnicę.
Czyścił właśnie Colta, kiedy zadzwonił jego różowy telefon- ten służbowy. Co do swojej kwatery, czyli kawalerki w najpodlejszej z dzielnic miasta, to odziedziczył ją po swoim poprzedniku. Stary mieszkaniec przeszedł na emeryturę w jakiś ciepłych krajach. Był świetnym agentem, co wiązało się z dość częstymi wezwaniami. Dodatkowo mężczyzna miał fobie związaną z zacieraniem swoich odcisków palców. Aparat kiedyś był czerwony, ale częste mycie skróciło trwałość kolorów. Telefon spłowiał, przybierając różowy odcień. Nathaniel nie miał serca pozbywać się tak cennej pamiątki.
Podniósł posłusznie słuchawkę i wysłuchał poleceń, celują z nie naładowanej broni w jedna z dziwacznych masek na ścianie. Nowe zadanie bardzo mu się spodobało. Z zamiarem odwiedzenia pewnej młodej pani nosił się od pewnego czasu. Zabrał swoje zabaweczki i ruszył na misję.
/Mieszkanie Arianny/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Quayle

avatar

Zawód : Zabójca
Pochodzenie : NY, USA
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Sob Gru 11, 2010 6:33 pm


Nathanielowi nie uszło uwadze, w jaki sposób Aria popatrzyła na inspektora. Wyraźna troska w jej oczach świadczyła, że już go spotkała. Ba, może nawet coś ich łączyło. Natt polubił tego człowieka, działał sprawnie nie grzeszył umiejętnościami, ale... Ale Ariannę Nathaniel traktował prawie jak siostrę, uratowała mu przecież życie. A jej przeszłość okrywała taka tajemnica, którą prawie prosiła się o rozgryzienie. Doskonale wiedział, że szefostwo po tym w jaki sposób zginęła jej poprzedniczka- wyrzucono ją przez okno z wbitym w bok rzeźnickim hakiem, zatwierdziła, że lekarzem i łącznikiem musi zostać mężczyzna. Musiała mieć niezwykłe mocne plecy, jako że w takim młodym wieku znalazła się w Anchor. I codziennie balansowała na krawędzi życia i śmierci.
Kiedyś będąc w Rzymie próbował dowiedzieć się nieco o tej zagadkowej kobiecie. Co prawda z łatwością znalazł dokumenty, metrykę urodzenia w urzędzie miasta nawet jej zdjęcia klasowe w jednej ze szkół. Było to jednak wszystko, brakowało świadków jej egzystowania w Rzymie. Nauczyciele ani nawet jej sąsiedzi z okolic rodzinnego domu nie potrafili sobie jej przypomnieć. Dostał też ostrzeżenie od swoich zwierzchników. Delikatne zwrócenie uwagi na korytarzu, aby dla własnego dobra nie mieszał się. Postanowił dowiedzieć się więcej od niej samej, przecież nie było to niedozwolone. Stosował różne metody, ba nawet próbował ją uwieść. Pozostała jednak obojętna na jego czar. Nie podał się, po prostu jak na razie nie przychodziło mu do głowy, żadna metoda rozwiązania jej ust. Sam przed sobą nie chciał się przyznać, ale poczuł się zagrożony.
W mieszkaniu dał jej wolną rękę, słuchając tylko jej tłumaczeń na temat spotkania z Gottim. Był ostatnią osobą jaką ufał w tym cudacznym mieście, gdzie wszyscy otaczali się tajemnicami i spiskowali między sobą. Nakręcił budzik i położył się spać, czekała na niego misja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Sob Gru 11, 2010 8:19 pm

Arianna nie lubiła przychodzić do Nathaniela nie z powodu okropnego wystroju i wszędobylskiego zapachu kiepów, ale zwłaszcza dlatego, że uważała jego dom za siedlisko mikrobów. W pierwszej kolejności wzięła szybki prysznic podkładając pod nogi ręcznik w wannie. Łazienka chyba od wieków nie była czyszczona. Kiedy wróciła do salonu zauważyła, że agent spokojnie zasnął. Obiecał jej wszakże poważne rozmowy na temat nadinspektora Carlo Gottiego. Westchnęła, kręcąc głową zajęła się swoją robotą.

Transfuzje mają długą i nieco mroczną historię. Przez całe stulecia wypróbowywano rozmaite płyny, m.in. piwo, mocz, opium, żywice roślinne, mleko i krew zwierzęcą. Kończyło się to śmiercią pacjentów, zawsze. Dzięki Karlu Landsteineru, Aria wiedziała, że istnieją grupy krwi. Ustalono też, daną krew nie zawsze można zastąpić inną. Nic więc dziwnego, że wcześniej tyle transfuzji kończyło się tragicznie. Na szczęście nie musiała się upewnić, czy grupa krwi dawcy jest zgodna z grupą krwi biorcy. Aria miała uniwersalną „O, Rh-”, co jednak oznaczało, że sama nie mogła przyjąć żadnej innej oprócz swojej. Lekkie utrudnienie. Wypiła dwa litry płynów, przygotowując niezbędne instrumenty do oddania krwi. Jak wiadomo ta szybko krzepła, zapobiegało się temu poprzez dodanie cytrynianu sodu. Wiedziała, że jednorazowo może oddać 450 ml krwi i nie odczuwać tego skutki, ale mimo wszystko przygotowała dwa preparaty*. Odpowiednio je zabezpieczył.

Zjadła posiłek, dość kaloryczny- bo takie tylko znalazła u Natta, następnie poszła przedrzemała się piętnaście minut. Przygotowała się do wyjścia i ponownie zapadła w 15 minutową drzemkę. Postawiło to ją na nogi, ale mimo wszystko wypiła część zapasów Coca-Coli agenta. I wstrzyknęła sobie dożylnie dwa specyfiki dla dalszego wzmacniania.
----------------------------------------------------------------------------
* Przypominam, że choć znane były na początkach XX wieku grupy krwi, dopiero sprawdzanie oddanej krwi pod kątem zakażenia wirusami rozpoczęło się dopiero w latach 70 albo pod ich koniec, po wybuchu głośnego skandalu w USA, gdy odkryto, że pacjenci po przetoczeniach są zakażeni HIV. Odkrycie WZW typu B a później C było głośno w latach chyba 60dziesiątych, po tym jak po przetoczeniach dochodziło do częstych uszkodzeń wątroby. Kiedyś też dużo zarabiało się na krwi, zwłaszcza w USA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Nathaniel Quayle

avatar

Zawód : Zabójca
Pochodzenie : NY, USA
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Nie Gru 12, 2010 12:49 pm

Nathaniel zerwał się natychmiast po tym jak usłyszał dźwięk budzika. Uciszył go, rozbijając w drobny mak. Podniósł oczy na Arię, która właśnie coś sobie wstrzykiwała. W jednej chwili pojawił się koło niej odrzucając od niej puste już strzykawki. Wpadł gniew, podejrzewając, że brała narkotyki. Jego wzrok osnuł jej sylwetkę, wypite napoje oraz przenośną chłodnie na krew. Jeżeli chodzi o to ostatnie to raczej przyzwyczaił się do widoku wyciekajacej z kogoś krwi, wzdrygnął się kiedy dotarło do niego kto był dawcą. Jak ona miała zamiar wytrzymać podróż pociągiem.

- Co to było? – zapytał sucho kiwając głową na porzuconą w bok strzykawkę, szkło pęknęło.

Odpowiedź, że to tylko bezpieczne stymulanty, wcale go nie pocieszyła.

- Gotowa do drogi – bardziej stwierdził niż zapytał zabierając ze sobą bronie i robiąc łyk resztki coca-coli. – Nie będzie później czasu na siku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   Nie Gru 12, 2010 1:11 pm

- To tylko erytropoetyna i efedryna – odpowiedziała spokojnie, choć mierził ją fakt, że pozbyła się przy okazji dość dobrej strzykawki. Pierwszy specyfik pobudzał produkcje krwi a drugi był wynikiem chińskiej medycyny i działał wzmacniająco. Nie rozumiała czemu się tak wściekał, kiedy ratowała jego skórę, cały rok temu, robiła dokładnie to samo. Z drugiej strony mógł tego nie pamiętać, był w ciężkim stanie. Aczkolwiek znalazł siły, żeby opowiadać idiotyczne kawały.

Na jego słowa zabrała swoją walizkę z medycznym sprzętem i posłusznie wsiedli do samochodu, dopiero tam pędząc przez miasto zaczął ją męczyć pytaniami o nadinspektorze. Nie podobało mu się, czemu trafiła za kratki. Uważał, że taki niebezpieczny gość jak Carlo Gotti chciał przez to coś osiągnąć. Coś naprawdę złego.

- Niby co? – oburzyła się kobieta, pamiętając współpracę Gottiego z Curzio. Zawsze kończyło się to owocnie dla społeczeństwa, gorzej dla mafii. Jego błędem było to, że wypowiedział mafii otwartą wojną i zapłacił za to wysoką cenę. – Co insynuujesz? Sądzisz, że po tym co zrobiła mu mafia przystał do nich?

Przez resztę drogi do magazynów milczeli. Zajmując się przygotowaniem planu co do przejęcia Bartolomego od Watykańskich służb a później długiej podróży do miejsca docelowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie - Nathaniel Quayle   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie - Nathaniel Quayle
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Obrzeża miasta :: Kaminica, via Cortigiano-
Skocz do: