Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piętro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Salvatore Rossi



Wiek: 34
Zawód: boss mafii
Pochodzenie: Włochy
Liczba postów: 10

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Gru 30, 2010 6:18 pm

Salvatore odwrócił się przodem do kobiety i spojrzał na nią uśmiechając się lekko.
- Tak, masz rację. Nie poradzimy na to nic... Jednak są ludzie, którzy razem mogli by wiele zdziałać w tej sprawie. I nie mówię tu o Bartellettim, który powoli traci już władze... A właśnie, apropo, nadal utrzymujesz z nim bliskie kontakty? Wiesz tonący statek może pociągnąć za sobą wiele innych rzeczy... - Uśmiechnął się złośliwie i obszedł jej biurko by sięgnąć po swój kielich w winem. Zanurzył w nim usta.

Po chwili naczynie znów wylądowało na biurku a Salvatore zbierał się do wyjścia.
- No cóż, powiem wprost. Nowej familii przydałby się ktoś taki jak Ty. Przemyśl to - mrugnął do niej i ruszył powoli w stronę drzwi.
- Trzymaj się - rzucił jeszcze i opuścił jej gabinet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst



Wiek: 31
Pochodzenie: Haga
Liczba postów: 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Gru 30, 2010 9:19 pm

Słuchając jego słów, Hendrickje układała w głowie wszelakie określenia, którymi miała ogromną ochotę określić go, w tej właśnie chwili. Skrzywiła się jednak i nie rzekła nic, pozwalając mu dokończyć swe słowa.
Zgasiła papierosa w popielniczce z grubego, rżniętego szkła, która stała tuż koło niej.
- Nie martw się o mnie, Salvatore - odparła lekkim, niemal pogodnym tonem. Brakowało jedynie, by beztrosko wzruszyła ramionami, nie uczyniła tego jednak. - Przekonałam się nieraz, że mało rzeczy jest w stanie mnie zranić... Nie mówiąc już o zniszczeniu. Nas - poprawiła się. - Nas zranić.

Mruknęła coś w ramach pożegnania, a kiedy drzwi zatrzasnęły się za jej gościem, zacisnęła palce na swoim kieliszku, jakby miała zamiar zdusić to szkło, z którego był wykonany. Wlała sobie więcej wina.
Cóż on jej proponował.
Hendrickje, jakkolwiek nieprzystępna materialistka, posiadała jednak jakieś zasady. I lojalność, z całą pewnością. Zaśmiała się pod nosem, gdy pomyślała o tej możliwości, jaką było przyłączenie się do tej... drugiej familii. Drugiej, innej. Nie, to było nie do pomyślenia.
Może zwyczajnie miała sentyment do Bartellettiego, cokolwiek sądził o nim Rossi. Jego opinia i tak nie miała najmniejszego znaczenia, a Hendrickje wiodła całkiem przyjemne życie i miała całkiem przyjemne, wysokie dochody, nie chciała z tego rezygnować.
To było bez sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Piętro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Włoska dzielnica :: Casino Ascolta il Diavolo-