Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piętro

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Gru 17, 2010 10:54 pm

Kiedy Hendrickje wyrwało z tego cudownego stanu zawieszenia się pukanie do drzwi, skrzywiła się pod nosem i szybkim ruchem zgasiła wypalonego do połowy papierosa. Nawet nie musiała domyślać się, kto postanowił ją odwiedzić.
Dawno już nie widziała tego mężczyzny w swym kasynie. Czegóż, na Boga, mógł akurat teraz od niej chcieć?

Przecież ani Bartelletti, ani Quattrone nie wspominali ani słowa o tej "drugiej" Famiglii. Ariosto także nie wspominał o nich, wobec tego prawdopodobnie żadne interesy pomiędzy obiema Famigliami. Raczej.

Powoli wypiła swoje wino z kieliszka.
Ociągając się, wstała i podeszła do drzwi. Przybrała cyniczny, oficjalny uśmiech i otworzyła.
- O, Salvatore Rossi - rzekła, odsuwając się, aby mógł wejść. - Dawno Cię tu nie widziałam... Wejdź, proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Rossi

avatar

Wiek : 40
Zawód : boss mafii
Pochodzenie : Włochy
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Gru 18, 2010 3:57 pm

Kiedy zza drzwi wyjrzała niewysoka kobieta o ciemnych włosach na ustach mężczyzny pojawił się szeroki uśmiech.
- Witaj Hendrickje - ukłonił się lekko zdejmując kapelusz z głowy.
- To prawda, dawno się nie widzieliśmy... - powiedział wchodząc już do środka jej gabinetu.

Kiedy kobieta zamknęła drzwi i zostali całkowicie sami Salvatore zaczął rozglądać się po pokoju. Oprócz kilku drobiazgów nic się tu nie zmieniło od jego poprzedniej wizyty.
- Chyba nie lubisz zmian, co? - Zapytał uśmiechając się lekko.
Mężczyzna podszedł do fotela, który stał przy biurku właścicielki i usiadł nie pytając o pozwolenie. Rosii wszędzie czuł się jak u siebie. Po zatym uważał, że kobiety zajmujące się interesami są równe mężczyzną do tego stopnia, że nie trzeba zważać przy nich na maniery czy dobre zachowanie jak przepuszczanie w drzwiach czy wstawanie os stołu kiedy i one wstają.
- Jak Ci się wiedzie Hendrickje? Widziałem, że kasyno tętni życiem. Musisz mieć tu sporo roboty, co? - Posłał jej życzliwy uśmiech i założył nogę na nogę rozsiadając się w fotelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Nie Gru 19, 2010 12:30 am

On nawet nie wiedział, jaką ochotę miała Hendrickje na to, by swym zgorzkniałym tonem, pasującym raczej do wiekowej kobiety, zapytać "uprzejmie", czego on chce.
- Nie, nie lubię zmian, chyba, że są one konieczne - odpowiedziała, nie odwzajemniając jednak jego uśmiechu.

Patrzyła ze stoickim spokojem, jak Rossi samowolnie siada, lecz zignorowała to, nie dając się sprowokować. Zamiast tego, wyjęła z barku jeszcze jeden kieliszek, postawiła z trzaskiem przed swym gościem i bez słowa wlała do niego nieco wina, następnie zaś napełniła trunkiem swój i usiadła.
- Wszystko jest dobrze, jak raczyłeś zauważyć, Salvatore - odpowiedziała nieco sztywnym tonem, jakby recytowała wyuczoną na pamięć formułkę. - Nie uskarżam się na nic... Z kasynem jest spory dochód, to dobrze, a że praca jest, także dobrze. Gdyby jej nie było, cóż, na Boga, miałabym robić wieczorami?
Posłała mu cyniczny uśmiech.

Pozwoliła sobie zapalić, lecz schowała papierosy do kieszeni, nie częstując nimi mężczyzny. Zrobiła to specjalnie, ale była również przekonana o tym, że przecież miał on swoje, więc Hendrickje nie widziała powodu, dla którego miałaby uszczuplać własny zapas. Być może uprzejmość tego wymagała, ale do diabła z uprzejmością!
- Co Cię tu sprowadza, Salvatore? - zapytała w końcu, wypuszczając z ust smugę dymu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Rossi

avatar

Wiek : 40
Zawód : boss mafii
Pochodzenie : Włochy
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Piętro   Nie Gru 19, 2010 2:36 pm

Salvatore wziął do ręki kielich, który Hendrickje napełniła winem i zaczął powoli nim kręcić, tak aby ciemna substancja mieszała się powoli. Wpatrując się w zawartość kieliszka słuchał słów kobieta a uśmiech nie znikał z jego twarzy.
- Hendrickje, wątpisz w moją zwykłą, ludzką chęć odnowienia starych kontaktów? Martwienia się o znajomych czy też... - przeniósł wzrok na kobietę - zwykłego sprawdzenia co u nich słychać? - Słowa, które wypowiadał brzmiał bezdźwięcznie. Zupełnie tak jakby było pozbawione melodii czy tonu.

Mężczyzna odłożył kielich z winem na biurko i wstał z fotela. Podszedł do okna stając bokiem do kobiety. Jego dłonie powędrowały do kieszeni spodni odchylając tym samym płachty marynatki nieco do tyłu.
- Ostatnio w mieście sporo się dzieje, zauważyłaś? Obok kultury, sztuki i sportu rozwinęła się nasza działalność... Tylko dlaczego nie wszystko, co zostało wykonane przez naszych ludzi jest sprawą bossów? - Zapytał i odwrócił się do niej przodem.
- Ostatnio chyba coś wymknęła się nam spod kontroli. Nie tylko wśród naszych, ale i waszych ludzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Wto Gru 21, 2010 10:16 pm

Wypiła wino szybko, jakby w kieliszku trunek cudownie przemienił się w wodę. Powstrzymała ochotę, by dolać sobie jeszcze; piła teraz tak bezwiednie, że za drugim kieliszkiem z pewnością poleciałby trzeci, i czwarty, i kolejny. W taki sposób łatwo by się upiła, a na to nie mogła sobie pozwolić. Nie tutaj, nie teraz i nie przy Rossim.
- Salvatore - rzekła, unosząc brwi. - Nie, nie wierzę, że przyszedłeś tylko dlatego, aby uciąć sobie ze mną przyjacielską pogawędkę... to trochę nierealne - uśmiechnęła się ironicznie.

- Teraz każdy chce rządzić - odpowiedziała, głosem wyzbytym ze zgryźliwego tonu. Jej słowa były całkiem poważne. - Zysk przysłania wszelką przyzwoitość.
Uśmiechnęła się do siebie lekko, gdyż dotarło do niej, jak zabawnie zabrzmiały jej słowa... w ustach osoby powiązanej z mafią.
- Ale ja nie wiem, co my możemy na to poradzić... Nie wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Rossi

avatar

Wiek : 40
Zawód : boss mafii
Pochodzenie : Włochy
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Gru 30, 2010 8:18 pm

Salvatore odwrócił się przodem do kobiety i spojrzał na nią uśmiechając się lekko.
- Tak, masz rację. Nie poradzimy na to nic... Jednak są ludzie, którzy razem mogli by wiele zdziałać w tej sprawie. I nie mówię tu o Bartellettim, który powoli traci już władze... A właśnie, apropo, nadal utrzymujesz z nim bliskie kontakty? Wiesz tonący statek może pociągnąć za sobą wiele innych rzeczy... - Uśmiechnął się złośliwie i obszedł jej biurko by sięgnąć po swój kielich w winem. Zanurzył w nim usta.

Po chwili naczynie znów wylądowało na biurku a Salvatore zbierał się do wyjścia.
- No cóż, powiem wprost. Nowej familii przydałby się ktoś taki jak Ty. Przemyśl to - mrugnął do niej i ruszył powoli w stronę drzwi.
- Trzymaj się - rzucił jeszcze i opuścił jej gabinet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Gru 30, 2010 11:19 pm

Słuchając jego słów, Hendrickje układała w głowie wszelakie określenia, którymi miała ogromną ochotę określić go, w tej właśnie chwili. Skrzywiła się jednak i nie rzekła nic, pozwalając mu dokończyć swe słowa.
Zgasiła papierosa w popielniczce z grubego, rżniętego szkła, która stała tuż koło niej.
- Nie martw się o mnie, Salvatore - odparła lekkim, niemal pogodnym tonem. Brakowało jedynie, by beztrosko wzruszyła ramionami, nie uczyniła tego jednak. - Przekonałam się nieraz, że mało rzeczy jest w stanie mnie zranić... Nie mówiąc już o zniszczeniu. Nas - poprawiła się. - Nas zranić.

Mruknęła coś w ramach pożegnania, a kiedy drzwi zatrzasnęły się za jej gościem, zacisnęła palce na swoim kieliszku, jakby miała zamiar zdusić to szkło, z którego był wykonany. Wlała sobie więcej wina.
Cóż on jej proponował.
Hendrickje, jakkolwiek nieprzystępna materialistka, posiadała jednak jakieś zasady. I lojalność, z całą pewnością. Zaśmiała się pod nosem, gdy pomyślała o tej możliwości, jaką było przyłączenie się do tej... drugiej familii. Drugiej, innej. Nie, to było nie do pomyślenia.
Może zwyczajnie miała sentyment do Bartellettiego, cokolwiek sądził o nim Rossi. Jego opinia i tak nie miała najmniejszego znaczenia, a Hendrickje wiodła całkiem przyjemne życie i miała całkiem przyjemne, wysokie dochody, nie chciała z tego rezygnować.
To było bez sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piętro   

Powrót do góry Go down
 
Piętro
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Włoska dzielnica :: Casino Ascolta il Diavolo-
Skocz do: