Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piętro

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Piętro   Czw Lis 11, 2010 7:24 pm

Tu mieszczą się prywatne sale, wynajmowane do gry w węższym gronie. Tu również znajduje się gabinet Hendrickje van der Helst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 7:37 pm

Hendrickje od rana spędzała czas w gabinecie, pragnąc nadrobić zaległości w papierach i całej reszcie tego wszystkiego, czym było zarządzanie działalnością prywatną. Spędziła dwa tygodnie w Milano, wróciła wczoraj i nigdy by nie przypuszczała, że przez czternaście dni może przyjść tyle rachunków, nie mówiąc już o prywatnych listach. Cholera.
Wreszcie zrobiła sobie małą przerwę i stojąc przy oknie, w gabinecie, sączyła wino. Jej myśli krążyły wokół różnych propozycji, które złożyli znajomi Settima, a które dotyczyły różnych ciekawych inwestycji. Hendrickje musiała rozważyć, czy one się opłacają i czy nie przyniosłą jej więcej strat, niż zysku. Szczerze tego nienawidziła.

Odeszła od okna i usiadła za biurkiem, na którym spoczywał niedokończony list. Odmowa. Dopisała jeszcze kilka słów, po czym złożyła wąski podpis C. Matranga i odłożyła list na bok, sięgając po następny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 7:52 pm

Dla ludzi takich jak Gianpietro czas w tym mieście mijał wyjątkowo wolno. Dni dłużyły się zajmowane przez takie czynności jak uzupełnianie dokumentów, wprowadzanie błędnych informacji do ksiąg podatkowych, obowiązkowej grze w brydża ze swoimi współszefami czy też rozmowach o interesach w Czerwonym Flamingu. Tak na prawdę rzadko kiedy ktoś taki jak Gianpietro mógł pozwolić sobie na odrobinę rozrywki i odpoczynku...

Na szczęście niekiedy nadchodziły takie dni, kiedy rzucało się codzienną rutynę aby odbiec trochę od rzeczywistości. Dzisiaj pan Bartelletii miał do załatwienia pewną sprawą, która nie wymagała dokumentowania, gry w brydża czy też rozmowy czysto biznesowej. Dziś mógł rozerwać się dzięki szklance whiskey i towarzystwie pięknej kobiety...

Oczywiście pięknej nie znaczy w tym wypadku delikatnej i namiętnej. Właściwe na określeniu "piękna" kończyła się całą kobiecość tej osoby.
Bartelletti zapukał do pokoju, w którym obecnie przebywała Hendrickje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 8:01 pm

Pukanie do drzwi wyrwało Hendrickje z niemal automatycznej czynności pisania. Uniosła głowę i na chwilę jakby zamarła, nasłuchując, czy ktoś naprawdę jej przeszkadza, czy też może się jej zdaje. W końcu rano wyraźnie oświadczyła swemu sekretarzowi, że jest zajęta i nie życzy sobie, by ktoś, ktokolwiek, zawracał jej głowę.
Upiła spokojnie łyk wina, aż wreszcie podeszła do drzwi i otworzyła je, przybierając zniecierpliwioną minę. Jej oczom ukazał się nie kto inny, jak człowiek, dobry znajomy, z którym czasami łączyły ją różne sprawy do załatwienia. Otworzyła szerzej drzwi.
- Ach, to Ty, Bartelletti - powiedziała. - Wejdź.
Nie czekając na żadną odpowiedź czy reakcję ze strony mężczyzny, usiadła na jednym z foteli, stojących na prawo od biurka, zaś drugi fotel wskazała swemu gościowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 8:23 pm

Gianpietro mimowolnie uśmiechnął się na jej widok, a po chwili gdy zaprosiła go do środka ruszył za nią zajmując miejsce w fotelu na przeciwko kobiety.
- Domyślasz się chyba w jakiej sprawie przychodzę... - Tak, Bartelletti był człowiekiem konkretnym, przechodzącym od razu do czynu.
- Nie chciałbym abyś odebrała to źle, wiem, że kiedyś był Twoim znajomym... - Kontynuował, jednak tak na prawdę miał nadzieję, że kobieta zareaguje w jakiś sposób,. Chciał od razu poznać jej opinię i załatwić sprawę raz na zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 8:46 pm

Zapaliła papierosa i położyła paczkę na stoliku pomiędzy fotelami, by Gianpietro mógł się poczęstować.
- Cenię Cię za konkrety - mruknęła, przywołując na usta grymas, który w jej mniemaniu miał być czymś na kształt uśmiechu aprobaty. - Ale tak po prawdzie, co ja mogę? Settimo jest w Milano i zaleca pośpiech.
Zaciągnęła się papierosem.
- Jak trafnie zauważyłeś, było to kiedyś ... - wtrąciła, robiąc olbrzymi nacisk na słowo "kiedyś". - Na chwilę obecną nie obchodzi mnie, co się z nim stanie. Masz moje błogosławieństwo, Bartelletti.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 9:06 pm

Gdyby taki charakter mieli wszyscy z famiglii to miasto już dawno byłoby sprawniejsze...
Gianpietro cenił sobie w ludziach rzeczowość i zdecydowanie. Najbardziej w świecie nie znosił jak ktoś był rozlały i sam nie wiedział czego chce. To było takie... chaotyczne.

Mężczyzna popatrzył na kobietę mrużąc oczy i na chwilę zapadła głucha cisza. Widocznie ona oczekiwała na więcej informacji, a on nie wszystkie mógł jej dać.
- Hendrickje, tak czy siak ktoś musi się tym zająć. Moi ludzie z pewnością bardzo chętnie i kreatywnie podejdą do tego zadania. Pytanie jest czy masz jakiś pomysł aby zatuszować sprawę przed agentami? Nie chcę, aby teraz zaczęli mnie obserwować ze względu podejrzewanego morderstwa... - Te słowa wypowiedział jak zwykle z dokładną dykcją, mówiąc powoli i dokładnie. Uwielbiał uporządkowanie, spokój i harmonię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 10:14 pm

- Napijesz się czegoś? - Hendrickje przypomniała sobie o prostej uprzejmości, chociaż w rzeczywistości obecność Gianpietro trochę jej ciążyła. Co prawda, przyszedł on z uzgodnieniem ważnej sprawy, ale chciałaby powrócić do papierkowej roboty i szybko ją skończyć.

- Tak, tak - odpowiedziała szybko, z ironicznym uśmiechem. - Twoi ludzie chętnie się tym zajmą, a za ile? Jakkolwiek mi zależy, i nie tylko mnie, nie mam zamiaru się wykosztowywać - z jej głosie zabrzmiała nagle stanowczość. Hendrickje uniosła brew i spojrzała na mężczyznę uważnie.
- Upozorujcie coś - powiedziała, wzruszając ramionami. Zgasiła papierosa i zaśmiała się sama do siebie. Miała już takie podejście do świata, wszystko wydawało się jej proste i łatwe do zrobienia... Nigdy nie rozumiała ludzi, którzy, mówiąc potocznie, "robili z igły widły". Przecież wszystko da się załatwić. - Cokolwiek. Napad, samobójstwo.

Wstała z fotela i podeszła do biurka. Oparła się o nie i milczała przez moment.
- Bartelletti - mruknęła przeciągle; zabrzmiało to jak ciężkie westchnięcie. - Jeśli tak bardzo boisz się agentów, mogę to wziąć na siebie, a Ty umywasz ręce i zapominasz, że kiedykolwiek poruszaliśmy ten temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Czw Lis 11, 2010 10:26 pm

Nie spuszczał z niej wzroku. Nawet kiedy wstała patrzył na jej twarz przechylając lekko głowę.
- Nie, Hendrickje nie możemy upozorować samobójstwa czy wypadku... Znasz tych ludzi, oni nawet w trzęsieniu zmieni doszukiwać się będą naszej winy. - Odpowiedział szybko. Posądzenie go o strach przed agentami było zbyt śmiesznie, by na nie odpowiadać. Dantego postanowił puścić jej uwagę mimo uszu.

- Wierz mi, nie wezmą dużo. Po zatym mówiłem już, że się tym zajmę. I jeśli możesz to nalej mi brandy... - Dodał po chwili i zmienił pozycje w fotelu na wygodniejszą.
- Myślałem raczej o tym, abyś wysłała list do Gusppecciego z prośbą o zajęcie się jakąś sprawą poza miastem. Będzie szykował się do wyjazdu, więc jego zniknięcie nie będzie dla nikogo zaskakujące. My dorwiemy go już poza miastem. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, że coś mu się stało. Zresztą, i tak na niego nikt nie będzie czekał... Jego żona z pewnością ucieszy się, kiedy jej kat zrobi sobie wolne od ćwiczenia na niej ulicznego boksu... - Miał nadzieję, że jego słowa przekonają Hendrickje do jego pomysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice Malaporte

avatar

Wiek : 34
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Lis 12, 2010 5:42 pm

Czarny Cadillac stanął tuz pod szerokimi drzwiami kasyna. Wyniosła postać o lekkim, niekoniecznie szczerym uśmiechu ubrana w białe futro, które luźno spływało po jej chudych ramionach, wysiadła z wozu. Uniosła dłoń porozumiewawczo w kierunku kierowcy, który ruszył na polecenie. Powolnym, dostojnym korkiem weszła do środka. Anielski zapach kości i grubej gotówki. Tak uzależniający… Zdecydowanie najpiękniejsze miejsce w całym Anchor City zaraz po sklepie jubilerskim. O tej porze było prawie pusto. Takie miejsca tętnią życiem wieczorową porą. Chudymi dłońmi ozdobionymi brylantową biżuterią przytrzymywała futro, które zsuwało się przy każdym kroku.
Kiedy wreszcie dotarła do gabinetu Hendrickje, uniosła dłoń i zapukała dwukrotnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Lis 12, 2010 11:18 pm

Miała ochotę powiedzieć mu, że tak naprawdę to chciałaby, żeby to nie był jej problem. Ale to był jej problem. Duży problem.
Chociaż na całe szczęście, nie tylko jej.

- Biorę Cię za słowo, iż ci ludzie zadowolą się jakąś rozsądną kwotą - nie mogła uwierzyć, że ostatnio zrobiła się tak okropnie skąpa. W innej sytuacji zganiłaby za to sama siebie, lecz teraz... cóż. Zresztą, nieważne.
- Wiesz co - uśmiechnęła się ironicznie i wskazała głową w kierunku barku z alkoholami. - Tam jest brandy i szklanki. Czuj się jak u siebie i nalej sobie brandy.
Tak, to było bardzo uprzejme. Hendrickje nie zależało na żadnych mdłych uprzejmościach, chociaż z drugiej strony, Bartelletti nie zasługiwał, by go tak traktować. Ale mniejsza o to.

Zapaliła sobie kolejnego papierosa.
- Daj mi dwa dni, a wszystko zorganizuję z Gusppeccim - oznajmiła rzeczowym tonem, porzucając tę kpinę w głosie. - Wszystko będziesz miał jak w zegarku. Mam nadzieję, że to Cię zadowala...?

Chciała jeszcze rzucić jakąś kąśliwą uwagę na temat jej stosunku do czyichś "biednych żon", ale uprzedziło ją pukanie do drzwi. Skrzywiła się lekko; już prawie załatwiła sprawę wraz z Gianpietro i miała nadzieję, że to pozwoli jej na dokończenie uzupełniania dokumentacji, ale nie.
Dzisiaj widocznie jakiś dzień wizyt, czy coś takiego.

Podeszła do drzwi i otworzyła je z rozmachem.
Za nimi stała Felice Malaporte, jak zwykle śliczna, jak zwykle z dozą arogancji, wyniosłości.
- Witaj, Felice - mruknęła Hendrickje. - Co Cię tu sprowadza? Nie wiedziałam, że masz zamiar mnie odwiedzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Lis 12, 2010 11:37 pm

Gianpietro wysłuchał jej słów z charakterystycznym dla niego spokojem. Załatwianie interesów z Hendrickje było czystą przyjemnością. Ta kobieta potrafiła rozwiązywać problemy od razu, bez żadnych sentymentów czy wątpliwości.

I właśnie tak trzeba było załatwić ten problem. Mimo iż do tej pory Gesspucci należał do ich rodziny, trzeba było się go pozbyć. Ostatnio zaczął wszystkich oszukiwać, spiskować za plecami i robić jakieś interesy na boku. Familii to przeszkadzało i to bardzo. Zawsze przecież wszyscy działali razem, nikt nikomu nie kopał dołków, a teraz? Za sprawą Gesspucciego zaczęło tworzyć się coraz więcej negatywnych powiązań pomiędzy członkami rodziny.

- Dobrze, dwa dni w zupełności pasują... - Zdążył jej odpowiedzieć i już po chwili rozległo się pukanie do pokoju. Gianpietro poprawił się w fotelu odkręcając się lekko w kierunku drzwi. Kiedy właścicielka kasyna otworzyła, ich oczom ukazała się córka jednego z wysoko postawionych urzędników.

Na jej widok mężczyzna podniósł się z fotela i podszedł do kobiet stojących przy drzwich.
- Witaj Felice, miło Cię widzieć jak zawsze zresztą. - Ukłonił się lekko ujmując jej dłoń, którą po chwili lekko ucałował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice Malaporte

avatar

Wiek : 34
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 12:03 am

Skinęła głową powitalnie. Wielkie szychy wielkiego miasta. Jak zwykle ta śliczna gra pozorów.
- Mam nadzieję, ze nie przeszkadzam… - Powiedziała przymrużając oczy. Cóż… ciągle coś umykało jej uwadze. Plany, ważne starcia, nowy członek mafii, lub jego tajemnicze znikniecie… W każdym razie jak zwykle nie była w temacie i wolała się do tego nie wtrącać. Tak było wystarczająco bezpiecznie.
- Mam ważną wiadomość. Ojciec osobiście nie mógł się zjawić, a to chyba nie może czekać. – Spojrzała na nich porozumiewawczo, po czym wkroczyła dalej do gabinetu.
- Dziś rano zebrała się rada samorządu. Zaabsorbowani chaosem, jaki zaczął powstawać ostatnio w mieście, podjęli pewne kroki. Torricelli zaczął ingerować w nasze… w wasze sprawy. Sprawy mafii.- Kiwnęła głową poprawiając się niezwłocznie. - Zarządził rewizję większości bogatych palcówek publicznych. Oczywiście nie byłoby w tym nic trudnego… W końcu Torricelli był przekupiony, a całe Anchor City jest w rękach mafii. Ojciec postanowił sprawdzić jak głęboko sięga sprawa. Okazało się, że Torricelli ma pod sobą całą policję i część jednostek specjalnych. Nie wiadomo, czy jest to ze sobą powiązane, ale niedawno zniknął Vespucci… Obawiamy się, ze ktoś podgląda ans także w wywiadzie. – Spojrzała na nich lekko marszcząc brwi.
- Nie chcę źle wróżyć, ale to może oznaczać coś naprawdę poważnego. - Skwitowała z niepokojem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 12:32 am

Hendrickje miała olbrzymią ochotę wybyć z tego miejsca, ale nie mogła, tak więc zachowała pozory i zgrywała dalej tę profesjonalną Hendrickje van der Helst, która z chłodem i stanowczością podchodziła do wszystkiego, za co miała się brać. Tak... gdyby nie ten jej stoicki spokój, nie dałaby rady dłużej siedzieć ani w Familii, ani w tym biznesie.

Felice recytowała swą wiadomość, Hendrickje musiała się skupić na jej słowach, gdyż myśli panny van der Helst zaczęły na nowo kręcić się wokół listów, na które wcześniej odpisywała.
Zmrużyła oczy i bez słowa przeniosła wzrok na Bartellettiego.
- I cóż? - stwierdziła raczej, niż spytała, chłodnym, konkretnym tonem. - Mamy kolejny, niemiły orzech do rozgryzienia, co?

- Dziękuję, Felice - mruknęła, kierując swe słowa w stronę kobiety. - Dobrze jest wiedzieć, na co się szykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 1:02 am

Gianpietro podszedł do barku, który wcześniej wskazała mu właścicielka kasyna. Wyjął z niego trzy szklanki i brandy. Odwrócił twarz w kierunku kobiety i z pytającą miną wskazał na butelkę.

Kiedy Felicja skończyła mówić mężczyzna westchnął ciężko. Sprawy zaczęły komplikować się bardziej niż można było przypuszczać.
- Przyznam, że nie spodziewałem się aż takiej ingerencji ze strony rady czy agentów. Teraz widzisz Hendrickje, że z nimi w cale nie jest tak łatwo. - Spojrzał na kobietę nawiązując do poprzedniej rozmowy.

- Felicjo, czy Twój ojciec byłby w stanie przetrzymać całą tą aferę przez kilka dni. Chodzi mi o to, aby odwlec sprawę z Vespuccim i zdążyć znaleźć go przed agentami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice Malaporte

avatar

Wiek : 34
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 1:33 am

Uniosła brew krążąc wzrokiem gdzieś po podłodze, wreszcie przenosząc go na mężczyznę. To było dla niej ważne. Rozpad, jaki prawdopodobnie miał teraz przyjść był testem. Sprawdzianem dla całego klanu.
- Robi co może. Zadecydował przegląd propozycji, ale to potrwa góra pięć dni. Prawda jest taka, ze mogą pojawić się w dowolnej placówce jeszcze w tym tygodniu. Został bezradny na wpływ wywiadu. – Obdarzyła ich nieprzekonanym spojrzeniem. Wierzyła w zdolności ojca, ale równie mocno wierzyła w siłę służb lokalnych.
Wyciągnęła z torebki srebrną papierośnicę. Umieściła papierosa w szkarłatnych ustach i mrużąc oczy, podpaliła używkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 1:47 am

- Coś trzeba zrobić... i to jak najszybciej, Bartelletti - Hendrickje uśmiechnęła się ponuro. - Settimo też powinien wiedzieć o wszystkim. Na razie jest w Milano, ale powiadomię go, jak najszybciej.
Widząc, że mężczyzna proponuje jej alkohol, w milczeniu pokręciła głową. Nie, chwilowo nie powinna pić, jeśli chce na spokojnie wszystko rozważyć.
Podeszła do niego.
- Na razie moją sprawą priorytetową jest załatwienie Vespucciego... i nie tylko moją, pamiętaj - powiedziała bardzo cicho. - Jeśli chodzi o mnie i o kasyno, Torricelli, jeśli sobie życzy, może wywrócić ten budynek do góry nogami i tak tutaj niczego nie znajdzie, nie jestem aż taka głupia. Ale my musimy działać szybko, bardzo szybko. Jeszcze dzisiaj chcę wiedzieć, ile Twoi ludzie chcą - dodała w zamyśleniu.

Usiadła na fotelu i uśmiechnęła się do Felice.
- Postaram się dzisiaj, najpóźniej jutro, napisać do Twojego ojca i jasno określić, jak ja widzę tę całą sytuację - oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 2:01 am

Żadna z kobiet nie wyraziła chęci picia alkoholu tak więc Gianpietro schował dwie szklanki a do jednej, która pozostała nalał brandy. Wziął naczynie w dłoń i przyłożył do ust upijając łyk alkoholu.
Przez chwilę w milczeniu przysłuchiwał się rozmowie kobiet. Ich wymiana zdań byłą taka rzeczowa, taka poukładana... To właśnie w takich chwilach cieszył się, że jest tutaj, po ich stronie i razem z nimi.

Kiedy podeszłą na niego Hendrickje mimowolnie jego oczy zwróciły się na jej usta. Nie był to żadne uczuciowy gest, raczej zwykła zapomoga przy jej cichym mówieniu.
Kiwnął tylko głową na znak, że zajmie się wszystkim.

- W takim razie ja dopilnuję, aby nasi znaleźli Vesspucciego szybciej niż policja. Podejrzewam, że za jego zniknięciem stoją agenci, którzy nie zawsze przyznają się do schwyatnia jednego z szefów... Mam w głowie też czarniejszy scenariusz i oby dobry Bóg dał, aby to były tylko moje wymysły. - Powiedział podchodząc do fotela stojącego obok siedzenie Felice. Po chwili mężczyzna rozsadowił się popijając brandy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice Malaporte

avatar

Wiek : 34
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 9:05 pm

Umieściła papierosa w ustach i skupiła swój wzrok na jakimś punkcie za oknem. Powoli zapadał zmrok. Deszczowy, zimny wieczór. Lodowaty widok spenetrowanego miasta, w wewnątrz tak zdewastowanego i odrzuconego…
- Nawet jeżeli będziemy starali się temu zapobiec, to jest nieuniknione. Torricelli od dawna planował coś zrobić z rządami mafii, ale nigdy nie był dopuszczony do władzy. – Podeszła do okna. Jej oczy w jednej sekundzie zrobiły się pochmurne, zatracone, puste. Odbicie ponurego serca Anchor City i wizja przyszłej wojny.
- Oni nie chcą likwidacji, przeszukań. Czekają, aż sami oddamy się w ich ręce. – Wyrecytowała beznamiętnie wpatrując się w kilku mundurowych przechodzących obok kasyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 11:23 pm

- Jeśli o mnie chodzi, to mogą tak czekać w nieskończoność - zaśmiała się pogardliwie. Hendrickje doskonale potrafiła zadbać, by formalnie nic na nią nie mieli, może prócz jej pochodzenia. - Najważniejsze to nie dać się sprowokować, Torricelli tylko czeka, aż ktoś z nas straci cierpliwość i wykona jeden fałszywy ruch.

Hendrickje skrzywiła się lekko; czyżby Felice się obawiała? Cóż, to nie był jej problem, nie zamierzała też zabawiać się z dobrą mamusię i poprawiając komuś nastrój, powtarzać: "wszystko będzie dobrze".
Zapaliła sobie kolejnego papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gianpietro Bartelletti

avatar

Wiek : 39
Zawód : Właściciel Czerwonego Falminga, don maffii
Pochodzenie : Italia
Liczba postów : 31

PisanieTemat: Re: Piętro   Sob Lis 13, 2010 11:49 pm

Bartelletti wiedział jedno, trzeba zacząć działać od razu.
- Proszę wybaczyć drogie panie, muszę udać się jeszcze do mojego biura. Hendrickje, jeśli pozwolisz przyjdę do Ciebie pojutrze, aby dokończyć rozmowę o Gesspuccim. - Kiwnął głową w kieurnku kobiety i odstawił pustą szklankę po brandy na szafkę.

- Felice, nie martw się. Nie raz już wychodziliśmy z gorszył opałów. - Gianpietro odważył się nawet na nieznaczny uśmiech, aby tylko przekonać dziewczynę, że i tym razem im się uda.
Podszedł do właścicielki kasyna, którą ucałował w dłoń. To samo uczynił i Felice i zanim wyszedł odwrócił się jeszcze do nich w drzwiach.
- Niedługo Anchor City będzie przypominać poligon i my musimy się na to przygotować. - Próbował się uśmiechnąć ale nic z tego nie wyszło.

Bartelletti opuścił kasyno w gorszym nastroju niż mógł się tego spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice Malaporte

avatar

Wiek : 34
Liczba postów : 11

PisanieTemat: Re: Piętro   Nie Lis 14, 2010 12:47 am

Odwróciła się do nich obejmując ręką brzuch. Oparła się o parapet unosząc wzrok na mężczyznę.
- Nie martwię się. – Patrzyła szarymi oczami prosto w oczy Gianpietra. Ona po prostu tak bardzo nie chciała, by klan się rozpadł. By ktoś odszedł, ktoś okazał się węszycielem. Tak bardzo nie chciała zdrady i kompromitacji innych członków mafii, jakby naiwnie wierzyła, że to wszystko jest idealizacją marzenia.
Patrząc tak chwilę w oczy mężczyzny spuściła wreszcie wzrok. Zaciągnęła się i mrużąc oczy zgasiła papierosa w popielniczce stojącej na biurku. Kilka petów lezących w krysztale. Cała Hendrickje…
Uśmiechnęła się na pożegnanie do Bartellettirgo. Jak zwykle dżentelmen. Kiedy już opuścił pokój zwróciła się do kobiety.
- Pewnie jesteś tego świadoma, ale zaczną od kasyna. – Rzuciła całkowicie nie wiedząc, po co wypowiedziała tak banalnie proste słowa. Może sama doszukiwała się w nich jakiejś racji, jakiegoś drugiego dna. Przecież Hendrickje niczego tu nie ukrywa. Tak mówiła. Nie kobieta taka jak ona…
- Żegnaj Hendrickje. – Uśmiechnęła się niezauważalnie zatapiając wzrok w kobiecie, po czym wyszła z gabinetu, opuszczając cały budynek kasyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Nie Lis 14, 2010 1:06 am

Wszystkim zebrało się na głoszenie jakiś ponurych proroctw.
- Oczekuję Cię za dwa dni, Bartelletti i Twoja w tym głowa, abyś był o czasie - Hendrickje oparła się o biurko, patrząc spode łba na Gianpietro i Felice. Przeklęci posłańcy złych wiadomości. Nic tak nie psuje nastroju, jak to.

Pożegnała mężczyznę kilkoma słowami.
- Mam nadzieję, że zaczną - odpowiedziała, może trochę za oschłym tonem, ale te wszystkie ostrzeżenia zaczynały powoli działać jej na nerwy. - Im szybciej zaczną, tym szybciej skończą i będę miała spokój.
Niemalże dodała na końcu: "wreszcie".
W jej mniemaniu, Felice zbytnio zamartwiała się tym, ale Hendrickje także nie czuła się pewnie, nie po takich nowinach. Trudno; Bartelletti miał rację. Nie z takich kłopotów Familia wychodziła cało.
- Do widzenia - powiedziała na pożegnanie pannie Malaporte.

Wreszcie Hendrickje mogła w spokoju dokończyć to, co zaczęła wcześniej. Powróciła więc do odpisywania na listy.
Aż w końcu zdecydowała się na pewien nietypowy dla niej krok. Wyciągnęła czysty papier listowy i napisała dwa zdania, w których zawarła całą puentę swej sytuacji:
"Ik heb uw hulp nodig. Ik heb het geld nodig.". Podpisała się imieniem i włożyła liścik do koperty, którą zaadresowała do Hagi.

Wychodząc, poleciła swemu sekretarzowi, Fabianowi, jak najszybsze wysłanie wszystkich listów, a w szczególności tego, który był do Holandii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hendrickje van der Helst

avatar

Wiek : 37
Pochodzenie : Haga
Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Gru 17, 2010 10:22 pm

Hendrickje wreszcie zmobilizowała się i powróciła do swej pracy, uprzednio przeprowadziwszy krótką rozmowę z własną gospodynią. Grazia wyraziła swą niepochlebną opinię odnośnie wizyt mężczyzn w sypialni van der Helst, niezależnie od tego, czy były to wizyty krótkie czy długie, zaś Hendrickje odpowiedziała jej w sposób dosyć nieuprzejmy. Nie lubiła, kiedy ktoś -ktokolwiek- komentował jej poczynania, jej sposób bycia, coś co robiła. Dotyczyło to wszystkich i wszystkiego.

Pojawiła się więc w swym gabinecie i była w humorze nieskorym do żartów. Jej sekretarz musiał to zauważyć, gdyż podesłał jej ukradkiem butelkę wina.
- On tu jest - mruknął Lorenzo pod nosem, stawiając przed swą szefową otwartą butelkę i kieliszek. Hendrickje uniosła brew; mężczyzna zachowywał się, jakby obawiał się, że za drzwiami stoi ktoś niepowołany i podsłuchuje.
- Któż znowu?!
- Rossi, signora Matranga - odpowiedział sekretarz.
- Na miłość boską, Ariosto, nazywaj mnie normalnie - warknęła, szukając po kieszeniach marynarki papierosów. Zupełnie, jakby nie dotarło do niej nic, co uprzednio powiedział, prócz tego śmiesznego zwrotu, którego szczerze nie lubiła. - Możesz odejść. Dziękuję za wino.

Kiedy mężczyzna odszedł, Hendrickje zapaliła papierosa, wlała wino do kieliszka i przymykając oczy, oparła się o oparcie fotela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Rossi

avatar

Wiek : 40
Zawód : boss mafii
Pochodzenie : Włochy
Liczba postów : 10

PisanieTemat: Re: Piętro   Pią Gru 17, 2010 10:39 pm

Salvatore obserwował ludzi siedzących w kasynie. Dawno go nie było w tym miejscu i chciał mieść pojęcie co tu się obecnie działo. Kto tu przesiadywał, kto przychodził w interesach, a kto na czystą grę...
Po chwili do lokalu weszła ciemnowłosa kobieta i to na niej zatrzymał się jego wzrok.
Hendrickje van der Helst...

Kobieta skierowała się w kierunku swojego gabinetu i zaraz zniknęła mu z oczu. Tak, to był dobry moment aby ruszyć za nią i wreszcie zamienić kilka słów. Warto byłoby wybadać sytuację rodziny, której van der Helst była członkiem.

Rossi powolnym krokiem ruszył więc na piętro kasyna. Tuż przy schodach zatrzymał go jeden z ochroniarzy.
- Witam Pana, w jakiej Pan sprawie? - zapytał przybierając groźny wyraz twarzy.
Salvatore posłał mu czarujący uśmiech ukazując równe, białe zęby.
- Do szefowej w celu... pogaduszek. - Jego uśmiech poszerzył się nieznacznie.
Po chwili zza pleców ochroniarza wyłonił się jakiś mężczyzna, który pośpiesznie zabrał głos jakby bał się dalszego rozwoju wydarzeń.
- W porządku, to pan Rosii. Proszę wyjeść -machnął zachęcająco dłonią.

Salvatore wyminął ochroniarza i ruszył za mężczyzną, który poprowadził go do samych drzwi gabinetu. Zapukał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piętro   

Powrót do góry Go down
 
Piętro
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Włoska dzielnica :: Casino Ascolta il Diavolo-
Skocz do: