Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wnętrze kawiarni

Go down 
AutorWiadomość
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Wnętrze kawiarni   Czw Lis 11, 2010 1:51 am

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Lorita

avatar

Zawód : Piosenkarka wodewilowa
Pochodzenie : Spanish Harlem
Liczba postów : 2

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Czw Lis 11, 2010 8:52 pm

- Powinnaś na jakiś czas wynająć sobie mieszkanie.
- Wystarczy mi hotel.
- Nie stać cię na to, żeby przez rok mieszkać w hotelu.
- Rok?!

Była to dość krótka wymiana zdań tocząca się między mężczyzną w średnim wieku a młoda blondynką. Oboje siedzieli przy tym samym kawiarnianym stoliku. Ona paliła papierosa, on sączył martini przy czym co i rusz grzebał w kieszeniach w poszukiwaniu czegoś nieokreślonego.
- Nie zamierzam zostać w tej dziurze nawet przez miesiąc! - syknęła ze złością kobieta - Nie po to stąd wyjeżdżałam dwa lata temu.
- Mam jeden, za to całkiem dobry argument - mężczyzna pozostał nieugięty - Lubisz pieniądze, więc musisz zarabiać.
- Mogę udzielać lekcji - machnęła ręką z obojętnością.
- Z tego futra z norek nie będzie.
- Dość! Powiedz wreszcie do czego zmierzasz.

Na moment zapanowała cisza.

- Załatwiłem ci na dziś wieczór przesłuchanie w kasynie - wydusił z siebie - Lorita, posłuchaj...
- To ty mnie posłuchaj Bo! Występowałam w trzech najgłośniejszych wodewilach w ciągu zaledwie roku. Nie każ mi teraz upokarzać się przed grupką pijaków w jakieś spelunie, dobrze? Nie dla tego tu wróciłam.
Blondynka poderwała się z krzesła i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi. Obcasy jej pantofli wystukiwały charakterystyczny, szybki rytm.
- Zapłać rachunek - rzuciła jeszcze na odchodne, obdarzając swojego agenta słodkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wehikulczasu.mojeforum.net
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 8:47 pm

Oliver rzadko kiedy bywał w centrum miasta. Pomimo, iż leżało ono tak blisko panował tam inny klimat.
Mężczyźni w drogich garniturach poruszający się po drogach najmodniejszymi samochodami. Kobiety w wytwornych futrach, które tworzyły nierozłączny komplet z sznurem pereł. I dzieci... Dzieci biegające w czystych ubraniach, nie tak jak w jego dzielnicy, w szmatach lub zupełnie nago...

Tak, właśnie takie było Anchor City. Przepaść między jego mieszkańcami była głęboka, szeroka i nie do przeskoczenia.
Jednak samego Olivera mało to interesowało. Ten niewysoki mężczyzna o drobnej posturze przejmował się tylko tym, czy sprzeda kolejny obraz i zarobi trochę na chwilę przyjemności w postaci butelki dobrego alkoholu i towarzystwa pięknej kobiety, nie tych kręcących się w okolicach Złotego Życia...

Dzisiaj nadszedł dzień, w którym Oliver miał konsultacje ze swoim pracodawcą. Pan Malaporte, jeden z wysoko postawionych urzędników kupował jego obrazy niczym świeże bułeczki. To dzięki niemu Olivier miał co jeść i za co żyć.

Chłopak wszedł do kawiarni i rozejrzał się po lokalu. Niestety, pana Malaporte nigdzie nie było widać. To jednak nie zdziwiło malarza, gdyż urzędnik miał w zwyczaju się spóźniać tłumacząc się zawsze sprawami w urzędzie.
Jednak zanim Oliver zdążył zrobić kolejny krok przed jego oczami ukazał się wysoki, szczupły mężczyzna ubrany w szary garnitur. Jego ciemne oczy skierowane był wprost na Bunga a pod cienkimi wąsikami pojawił się szczery, nieduży uśmiech ozdobiony małymi dołeczkami w policzkach. Mężczyzna sprawiał dość sympatyczne wrażenie, aczkolwiek nie to było teraz ważne...

- Pan Oliver Bung, jak mniemam? Pan Malaporte opisał mi pana jako wyjątkowo szczupłego młodzieńca w ciemnym płaszczu, ale jak widzę jesteśmy tej samej postury. Nie uważam jednak abym był wyjątkowo szczupły... - Próbował zażartować nieznany Olivierowi jeszcze mężczyzna, który okazał się wysłannikiem jego pracodawcy.
- A pan...
- Nazywam się Pennse, Robert Pennse. Mam dla pana pieniądze za nowy obraz. - Nowo poznany widząc, iż Oliver nie jest zbyt rozmowny przeszedł od razu do konkretów.
- Może usiądziemy? - Zaproponował i nie czekając na reakcje towarzysza usiadł przy pierwszym stoliku.


Oliver przyglądał się przez chwilę mężczyźnie po czym powtórzył jego kroki zajmując miejsce na przeciwko.

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 10:06 pm

Arianna wróciła z dość smutnego spotkania z informatorem. Dokładniej mówiąc była w szpitalu. On , który rok temu był postawnym i silnym mężczyzną oraz jej pierwszym informatorem, godzinę temu zgasnął. Powód był dosyć zwyczajny- w porównaniu do tendencji miasta, nowotwór płuc. Nie leczony przez ostatnie dwa miesiące zbierał obfite żniwo w organizmie człowieka.

Do Panna cotta cafe przyszła, aby uhonorować jego ostatnią wolę. Wypić w jego imieniu naprawdę drogie wino. Arianna nie przepadała za tym rodzajem alkoholu, preferowała szampany, ale życzenie to życzenie. Zajęła wolny stolik, zamówiła wino i dla osłody specjalność zakładu - panna cottę z musem truskawkowym, orzechami oraz czekoladą.
Czekając na zamówienie rozglądnęła się po pomieszczeniu, a dokładniej po klientach. Zastanawiała się ilu z nich należy do mafii. Na drobną chwilę zatrzymała wzrok na dwóch mężczyznach, jeden z nich lekko nie pasował do otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 10:27 pm

Oliver przyglądał się mężczyźnie kiedy ten wypełniał jakieś formularze. Nie wyglądał na urzędnika ani biznesmena. Musiał to być ktoś albo z przyjaciół pana Malaporte albo prywatny pracownik. Sądząc po tym, że kiedy pan Pennse wyciągał z teczki formularze oczom Olivera ukazał się czarne rękawiczki bez palców mógł być szoferem.
Zresztą, to nie ważne...

- Ile pan sobie żąda za ten obraz? - Mężczyzna w szarym garniturze podniósł wzrok znad kartek papieru i spojrzał prost w oczy Bunga.
- Ustalałem już to z panem Malaporte. Piętnaście tysięcy...
- Tak, rozumiem. Jednak pytam przez grzeczność... - Pennse ponownie schował wzrok w formularzach bazgrząc coś na czeku - Z artystami nigdy nic nie wiadomo. Raz powiedzą tak, a zaraz mówią co innego... - mężczyzna zaśmiał się kończąc wypowiedź.

Oliver nie skomentował jego słów. W milczeniu patrzył jak ten dokańcza druki i przesuwa je w jego stronę.
- Obraz odbiorę jutro około piętnastej - oznajmił na koniec i powolnym krokiem oddalił się z kawiarni.

Oliver również miał zamiar wychodzić kiedy to spostrzegł siedzącą niedaleko samotną kobietę. Nie wyglądała na najszczęśliwszą pod słońcem, jej wzrok wydawał się jakiś przygasły. Ten stan u kobiety oznaczał kilka rzeczy, ale wykorzystany mógł być zostać tylko w jeden sposób...

Bung przywołał do siebie kelnera gestem dłoni, lecz widocznie musiał to zrobić w sposób mało kulturalny gdyż ten z początku go zlekceważył. Jednak jak każdy szanujący się obywatel Anchor City chciał zarobić, więc niedługo pojawił się z powrotem z notatnikiem gotów do przyjęcia zamówienia.
- Poproszę kawę, zwykłą sypaną. - Powiedział i wstał z krzesła.
- Wypije ją przy tamtym stoliku. - Skinieniem głowy pokazał na miejsce, gdzie siedziała kobieta.

Oliver podszedł do jasnowłosej kobiety i ukłonił się lekko.
- Witam panią serdecznie. Pozwoli pani, że się przysiądę? - Zapytał przybierając jaik najbardziej szarmancki ton głosu.

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 10:42 pm

Arianna dopijała pierwszy kieliszek wina i była nieszczęśliwa. Straciła wszelką nadzieję, że dotrzyma obietnicy konającego. Wino, które było bądź co bądź drogie w żadnym razie nie pieściło jej kubeczków smakowych.

Całkowicie zamyślona nad sposobem elokwentnego wyjścia z opresji- czyli wylania wina do stojącej nieopodal roślince, drgnęła na głos mężczyzny.

- Witam panią serdecznie. Pozwoli pani, że się przysiądę?

Uniosła głowę orientując się, że mężczyzna z głosem tak niesamowicie przyciągającym, że Aria mimowolnie się uśmiechnęła, okazał się być człowiekiem, którego posądzała o konszachty mafijne. Kiwnęła głową jednocześnie mówiąc:

- Zapraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 10:54 pm

Na ustach Olivera pojawił się lekki uśmiech. Właśnie takiej odpowiedzi oczekiwał. Raz, że damy tego pokroju nie miały w zwyczaju odmawiać dżentelmenom. Dwa, że znał dobrze swoje możliwości co do kontaktów z kobietami.

Mężczyzna nie czekając ni chwili dłużej zajął miejsce na przeciwko kobiety. Przez chwilę w milczeniu przyglądał się jej twarzy, gestom i spojrzeniom. Była młoda, pomimo tego całego smutku nie wyglądała na nazbyt doświadczoną. Ot, kobieta, która jeszcze przed chwilą była zwykłą dziewczyną z naiwnymi marzeniami.

- Nazywam się Oliver Bung - przedstawił się utrzymując barwę głosu. Przy takich kobietach zawsze się zmieniał. Wywołane to było ich urodą oraz chęcią zysku...
- I proponuję oddać to wino z powrotem. Nie jest najlepszym rocznikiem, po zatym jest Francuskie. - Powiedział z takim profesjonalizmem jakby znał się na tym od dawno. Kłamstwem byłoby stwierdzić, iż tak nie było w rzeczywistości.

Nie trudno było zauważyć jak kobieta krzywiła się z każdym kolejnym łykiem trunku. Po co więc miała się męczyć?

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 11:11 pm

- Miło mi poznać – odpowiedziała i na chwile przymknęła oczy przedstawiając się – Arianna Malapare.

Podniosła ponownie wzrok na mężczyznę. Przez drobną chwilę pomyślała, że musiała się zdekonspirować i wysłano odpowiednie służby, aby się nią zająć. Upiła kolejny łyk wina krzywiąc się nie miłosiernie, przy okazji pomyślała o Lady Smith- kobiecej broni w jej torebce. Nie poda się bez walki. Nie należała jednak do osób wybuchowych, miała czas i na tyle dozy cierpliwości, aby dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodziło dżentelmenowi.

- Powiada pan, że jest francuskie? – powtórzyła i przyjrzała się etykiecie butelki. Faktycznie było. – Mam nadzieje, że jako znawca podpowie pan, tak niedoświadczonej damie, jakie wino jest najlepsze, aby wypić za czyjąść cześć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 11:36 pm

Oliver odchylił się lekko na krześle a jego mina przybrała pewny siebie wyraz połączony z zadowoleniem. Zupełnie jakby mówił; ależ oczywiście, ja się na tym znam najlepiej.
- Za czyjąś cześć pani powiada... - przymknął na chwilę oczy i wciągnął głęboko powietrze - za czyjąś cześć pija się Roma d'oro ale szczerze poleciłbym Passione ciliegia rocznik '94. - Puścił porozumiewawczo oczko do kobiety.

W tym momencie podszedł do niech kelner stawiając kawę przed mężczyzną.
- Czy coś jeszcze podać dla państwa?
- Podać? Proszę najpierw zabrać wino, które nietrafnie polecił pan tej pani. I gdyby było można... - przeniósł na chwilę spojrzenie na kobietę - poprosimy Passione ciliegia rocznik '94. - Dodał po chwili i uśmiechnął się szeroko.

Kelner odszedł zabierając wino a Oliver przysunął się nieznacznie do kobiety.
- Proszę wybaczyć moje maniery, ale ci kelnerzy... Na prawdę trzeba powiedzieć stanowczo czego się chce, inaczej potrafią na prawdę zaskoczyć tym co przyniosą. - Uśmiechnął się szeroko.

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Sob Lis 13, 2010 11:57 pm

Kobieta uśmiechnęła się promieniście, odgarniając niesforny kosmyk włosów.

- Dobrze wiedzieć, panie Bung. To prawdziwe szczęście, że postanowił się pan dosiąść. Nie sadzę, żebym dotrwała do końca butelki tego francuskiego wina.

W kawiarni zaczęli pojawiać się coraz to nowsi goście. Gwar rozmów stawał się na tyle głośny, że Aria pozwoliła sobie pochylić się bliżej mężczyzny.

- Panie Bung mam nadzieje, że nie zrobi mi pan tej przykrości i pomoże mej skromnej osobie, uczcić pewnego człowieka? – zapytała biorąc do ręki kieliszek i okręcając go delikatnie. – Sadząc po wiedzy jaką pan zeprezentował, musi pan się zajmować...?

Utkwiła wyczekujący wzrok w mężczyźnie, ignorując przybycie kelnera z zamówionym alkoholem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 12:09 am

Promienny uśmiech nie znikał z jego twarzy. Wszystko układało się tak jakby właśnie tego chciał. Ta otwartość kobiet w tych czasach... Prawdziwy cud!
- Uczcić... Na pewno mógłbym to zrobić gdybym dowiedział się czegoś więcej na jego temat - powiedział przenosząc wzrok na kelnera, który przybył do ich stolika kilka sekund temu.

Mężczyzna w nienagannie białym fartuchu postawił wino i dwa kieliszki na stoliku. Nalał odrobinę trunku do jednego z nich i podał go Oliverowi. Bung, jak przystało na udawanego dżentelmena spojrzał na kobietę, dokładnie w jej oczy. Uśmiechnął się lekko i skosztował wina. Było wyśmienite, jak zawsze zresztą.
Szkoda tylko, że takie przyjemności były drogie, za drogie aby mógł sobie na nie pozwolić. Na szczęście dziś jest szczęśliwym posiadaczem piętnastu tysięcy i może pozwolić sobie na podrobinę szaleństwa...

Odstawił kieliszek i kiwnął lekko głową do barmana, że wino jak najbardziej pasuje. Kiedy pracownik kawiarni oddalił się Oliver kontynuował:
- Ależ nie, broń Boże nie jestem degustatorem, winiarzem czy właścicielem pochodnego interesu. Zajmuję się sztuką, a dokładnie malarstwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 12:52 am

Ucieszyła się, że mężczyzna, bądź co bądź przystojny i niezwykle szarmancki zdegustował winno. Fakt, że nie zieleniał i nie padł na podłogę świadczył dobitnie, że po pierwsze wino jest naprawdę dobre. Do drugie nikt nie próbował ją otruć, a miała na tym punkcie fioła.

- Musi pan wiedzieć, że ten mężczyzna znajduje się już w znacznie lepszym miejscu albo przechodzi reinkarnację. W zależności w co do końca wierzył – kontynuowała zahaczając o pytanie mężczyzny. Upiła łyk Passione ciliegia. Przygryzła delikatnie dolną wargę, na której jeszcze przed chwilę znajdowała się kropla wina. – Faktycznie czuć „wiśniową pasję” tego trunku.

W jej dłoniach znalazła się biała serwetką, którą w zamyśleniu przetarła usta.

- Nie ma pan pewnie swoich dzieł przy sobie? Znałam kiedyś malarza – przyznała się pijąc następny łyk wina. Nie krzywiła się już, ale nie znaczyło to od razu, że stała się amatorka tego typu alkoholi. – Podejrzewam jednak, że signore nie biega nago po ulicach miasta szukając natchnienia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 1:22 am

Patrzył jak kobieta upiła łyk trunku. PO chwili na jej twarzy pojawiło się zadowolenie i pewnego rodzaju ulga.
- A więc to cześć nieboszczyka opijamy dzisiaj winem? A więc, panie świeć nad jego duszą. - Powiedział z pełną powagą w głosie i upił łyk wina.
- To wyjaśnia smutek w pani oczach, ale wino... Mogę spytać czemu to wino? Czemu w tej kawiarni, czemu w samotności? - Zadał te pytania od tak, starając się nie być zbyt wścibskim w swoich słowach. Jednocześnie w jego głosie dało się wyczuć pewną czułość.

Oliver zaśmiał się po jej kolejnych słowach.
- A czy tamten artysta właśnie tak szukał weny? - Zapytał z nie lada rozbawieniem.
- Nie bieganie nago po mieście nie jest dla mnie. Ja weny szuka tutaj - wskazał dłonią na swoje czoło - i tutaj - jego dłoń przemieściła się w okolice serca.

Miał nadzieję, że kobieta zainteresuje się jego obrazami. Musiał być przy tym ostrożny i nie robić pochopnych kroków. Wszystko musiało odbywać się naturalnie. W końcu musiał gdzieś szukać klientów, a kogo innego byłoby stać na zbyteczną rzecz jaką są obrazy jak nie ludzi żyjących w centrum?

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 1:44 am

- To był dobry człowiek, pokonała go choroba – oświadczyła.
Uniosła kieliszek nieznacznie do góry i wychyliła całą jego zawartość.

– Dzisiaj przyznał mi się, że nigdy nie pił prawdziwego drogiego wina. Był skromnym człowiekiem a ja obiecałam, że w jego imieniu, przepraszam za wyrażenie „obalę” jeden z droższych win. Cieszę się, że przyczynił się pan do tego – posłała mu wdzięczny uśmiech.

- Zaintrygowała mnie pański rodzaj weny. Z serca i z wyobraźni – uczyniła podobne gesty co mężczyzna mówiąc o tym. - Wydawało mi się zawsze, że artyści pomagają sobie pewnymi używkami. Z chęcią chciałabym zobaczyć pana pracę.

Odchyliła głowę lekko ku tyłowi przymykając oczy. Miała mocną głowę do alkoholi, ale mimo to obiecała sobie, ze zwolni z tępem picia.
- Roma d'oro. To wino wyleje na jego grób, niech biedaczek ma też coś od życia. Scusare, obawiam się, że wino za mocno jednak na mnie podziałało – przyznała się spuszczając skromnie wzrok. – To nie są tematy na kulturalną pogawędkę. Pana obrazy, co pan preferuje ekspresjonizm, fowizm, postimpresjonizm może impresjonizm? Osobiście mam słabość do dzieł prerafaelitów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 1:38 pm

Nigdy nie pił prawdziwego drogiego wina.
Po tych słowach na myśl przyszło mu tylko jedno. Czy on był Włochem?
Oliver nie wyobrażał sobie życia bez dobrego wina. Pierwsze pieniądze jakie zarobił wydał na butelkę Bardolino Classico Superiore, którą opróżnił z dziewczyną kończącą występ w Czerwonym Flamingu.
To były piękne dni...

Oliver przechylił lekko głowę i przyglądał się dziewczynie kiedy mówiła. Coś w niej nie pasowało. Coś dziwnego wiło się pomiędzy jej delikatnymi gestami, nieśmiałymi spojrzeniami i słowami...

- Niestety, używki są tylko dla bogatych artystów. Ja jednak uważam, iż są one tylko po to, aby pomóc wyciągnąć to, co siedzi nam w głowie. - Uśmiechnął się lekko.
- Zdecydowanie ekspresjonizm i fowizm z naciskiem na nowoczesność. - Odpowiedział szybko na jej pytanie uśmiechając się przy tym szeroko.

Oliver nie skończył żadnej szkoły artystycznej. Ledwo co udało mu się skończyć obowiązkowe nauczanie w domu dziecka. Teraz żył z dnia na dzień malując to co przyjdzie mu do głowy. Czasem, kiedy starczyło mu pieniędzy chodził po galeriach czy kupował magazyny malarskie.
- Niestety, obecnie najczęściej maluję na zamówienie... - Kieliszek z winem znów powędrował do jego ust. Rzeczywiście, to wino było mocne. Trudno było się temu dziwić skoro miało ponad trzydzieści pięć lat...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 2:53 pm

- Na zamówienie? – nie ukrywała zaciekawienia. Od kilku tygodni- począwszy od zaostrzeniu choroby jej informatora, straciła jedną z pewnych dróg komunikacyjnych z jej opiekunem Curzio. Do końca łudziła się, że mężczyzna z Bożą pomocą pokona nowotwór. Nie chodziło tylko o stratę wygodnego źródła kontrabandy. Był dobrym człowiekiem i można nawet powiedzieć przyjacielem. Teraz natrafiła się okazja do zastąpienia źródła. Uśmiechnęła się przepraszająco – Co prawda nie są to moje ulubione kierunki malarskie. Preferuje jednak kopiowanie rzeczywistości, ale mój wujek uważa, że nie pasuje do epoki. Sam woli pędzić ku nowoczesności, do której też ma słabość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 3:13 pm

Oliver poprawił się na krześle i spojrzał na puste już kieliszki. W butelce zostało trochę trunku, a więc mężczyzna postanowił opróżnić ją nalewając pozostałości do ich kieliszków.

- W sztuce nie chodzi o kierunki, nurty czy modę. Ważne jest to, aby pokazać światu coś, co ma większą wartość niż płótno i kilka kolorów wymieszanych razem. Ja zawsze podziwiałem artystów, którzy w swoich działach potrafili ukryć jakiś na prawdę ważny motyw.

Oczywiście było to jedno wielkie kłamstwo. Oliver nigdy nie przejmował się czyimiś działami. Co go obchodziło, że jakiś malarz mógłby być od niego lepszy. On sam nie uważał się za artystę i nie rywalizował z innymi. Malował, aby zarobić, a skoro komuś spodobały się jego obrazu i postanowił je kupić... Świetnie, tym lepiej dla niego.

Tak na prawdę najważniejsza w tym biznesie była gra. Gra, dzięki której można było zyskać stałych klientów.
- Jeżeli pani zechce, mógłbym pokazać pani swoje obrazy. Nie są to dzieła sztuki,ale kilku krytyków uznało je za całkiem niezłe. - Na twarzy Oliver znów pojawił się szeroki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 3:49 pm

- W tym co pan mówi jest racja. Na przykład ja w większości współczesnych obrazów doszukuje się w przesłaniu zbyt dużej ilości alkoholu podczas tworzenia – kontynuowała wątek. Z przykrością zauważyła, że butelka się skończyła. Najwyższy też czas, aby wrócić do swoich obowiązków. Musiała pieczołowicie zająć się Thompsonem, Springfieldem oraz Coltem. Chociaż może najpierw trochę poczekać, aż ochłonie. Ostatnie co teraz potrzebuje to parę kulek w ciele.

– Myślę, że to doskonały pomysł, aby zaprezentować swoje dzieła. Kto wie, może mój wuj oszaleje na pana punkcie? Musi pan mi dać namiary na pracownie, z chęcią zaprezentuje wujowi zdjęcia oraz swoją opinię na ich temat. Pociesze pana, że im bardziej nie spodobają się mi pańskie pracę, tym bardziej mój wuj będzie nimi oczarowany...

Mrugnęła do niego porozumiewawczo. Uniosła kieliszek do góry jakby chciała wznieść toast.

- Proponuje wznieść toast, panie Bung. Za pewną duszyczkę i za miejmy nadzieję najgorsze obrazy jakie zobaczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 4:00 pm

Oliver zaśmiał się i uniósł kieliszek na znak toastu. Opróżnił pozostałości wina, których nie zostało dużo w jego kieliszku, tyle co na dwa łyki.
Odstawił naczynie na stół i wyjął z kieszeni jedną z małych kartek, które to nosił zawsze przy sobie. Przydawały się, aby zapisać sobie czyjś numer, adres czy po prostu rzeczy, które musiał koniecznie zrobić.

- Świetnie, tyle, że moją pracownie stanowi moje mieszkanie. - Spojrzał przelotnie na kobietę po czym zapisał na kartce swój adres.
- Proszę nie odebrać tego... No wie pani. Mnie po prostu nie stać na wynajęcie lokalu pod pracownie. Po zatym i tak bym pewnie tam nocował, więc nie miałoby to sensu. Większość obrazów i tak tworzę w nocy... Dziwne, bo większość malarzy potrzebuje światła dziennego, najlepiej w południe gdy pada pod kątem jakimś tam a obraz ustawiony na jest stronę wschodnią od najbliższego drzewa. - Zażartował chociaż było w tym wiele prawdy.

- Więc kiedy mogę się pani spodziewać? - Spytał.

___________________________________________
Oliver Bung
Wiek: 24
Malarz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 4:26 pm

Odebrała karteczkę z wszystkimi potrzebnymi informacjami, uśmiechają się do swoich myśli.

- Wydaje mi się, że taki dobry doradca i dżentelmen raczej nie skrzywdziłby żadnej istoty – podsumowała Aria. Mimo, że postanowiła tak czy siak kupić i przekazywać obrazy centrali z zaszyfrowanymi wiadomościami, miała głęboką nadzieję, że jednak malunki pana Bunga spodobają się jej. – Wracając jednak do pana pytania, muszę pana uprzedzić, że jestem raczej dziennym stworzeniem. Podejrzewam jednak, że głębia pana obrazu jest najlepiej widoczna w porach nocnych.

Zamilkła na chwilę zdając sobie sprawę ze znaczenia swoich słów. Nie chciała wyjść na kobietę rozkładającą swoje ramiona a także nogi, każdemu świeżo napotkanemu mężczyźnie. Zaczęła się tłumaczyć rozkładając ręce.

- W mojej głowie jakoś ostatnie zdanie lepiej brzmiało. Chodzi mi o to, ze z przyjemność odwiedzę pana późnym popołudniem. Rano mam inne obowiązki. Dzień spotkania zostawiam panu do decyzji. Pan wybaczy, muszę udać sie na spoczynek.

Podniosła wzrok i czarującym uśmiechem sprowadziło do ich stolika kelnera.

- Poproszę rachunek – oznajmiła otwierając torebkę w poszukiwaniu pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Oliver Bung
Admin
avatar

Wiek : 32
Zawód : Malarz
Pochodzenie : Sallvy, Włochy
Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 4:59 pm

Oliver kiwnął głową. Trzeba było przyznać, że ucieszył się z takiego obrotu spraw.
- Dobrze, jeśli pani pasuje proponuję koniec tego tygodnia, czwartek może być? - Spytał unosząc nieznaczenie głowę do góry.

Kiedy przy ich stoliku pojawił się kelner, a kobieta otworzyła swoją torebkę Oliver natychmiast wykonał gest znaczący, że to on zapłaci za wszystko. Nawet jeżeli Arianna i tak miała zamiar wypić to wino i potraktować Oliver jak "dodatek" do zaplanowanej wizyty... Musiał pokazać, że jest człowiekiem z manierami, potrafiącym zachować się w każdej sytuacji. To zawsze podobało się kobietą. Nie było ani zbyt nachalne, ani za delikatne.
Jeżeli nawet, któraś uważała takie zachowania za staroświeckie i głupie, to i tak mogła się cieszyć z zaoszczędzonych pieniędzy...
W każdym razie, zawsze działało.

Oliver wyjął swój portfel i zapłacił niemałą sumę za wino i kawę, której w końcu nie wypił.
- W takim razie udanego wieczoru życzę - posłał jej sympatyczny uśmiech i podniósł się z krzesła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sincityworld.forumpolish.com
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 14, 2010 5:16 pm

Arii podobało się zachowanie Bunga, świadczyło dobitnie że manier nie zanikły wraz z postępem i równouprawnieniem kobiet. Był przystojny i miły, prowadził też ciekawe rozmowy, które bądź co bądź uwielbiała. Rzadko jednak miała przyjemność ich prowadzić.

- Więc do zobaczenia w czwartek – oświadczyła mrużąc delikatnie oczy i schylając głowę.

Poczekała, aż malarz wyjdzie z restauracji po czym upewniając się dyskretnie czy nikt ją nie śledzi ruszyła w stronę domu. Była bardziej niż zadowolona z przebiegu zdarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Elena Levittoux

avatar

Wiek : 32
Zawód : pielęgniarka
Pochodzenie : Francja
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Lis 28, 2010 12:46 pm

Elena weszła do kawiarni i zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu wolnego miejsca. Kiedy takowe znalazła zaraz udała się w tamtym kierunku, a kelner odsunął jej krzesło aby mogła na nim usiąść. Kobieta podziękowała skinieniem głowy i lekkim, bladym uśmiechem.

Ostatnio nie był w humorze. Z Tonym widywała się na prawdę rzadko i większość swojego czasu spędzała samotnie. Do tego jeszcze te męczące dyżury w pracy. Ostatnio przywozili coraz więcej rannych w wyniku postrzału czy pobicia. Robota więc paliła się w rękach a jeszcze rzadko kto w ogóle był wdzięczny za uratowanie życia...
Czy Ci ludzie powariowali?

Elena zaczęła wątpić, że przyjazd do tego miasta to był dobry pomysł. Razem z Tonym mieli tu coś zmienić, on w urzędzie, ona w szpitalu. Mieli pomagać ludziom, a jak na razie niszczą tylko swój związek...

Kobieta wzięła do ręki menu i zaczęła przeglądać kartę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Julia Moore

avatar

Wiek : 24
Zawód : Artystka
Pochodzenie : Paryż
Liczba postów : 26

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Czw Gru 09, 2010 1:50 am

Julia Moore doszła do kawiarni, chwile się zatrzymała i po krótkim czasie weszła do środka, rozejrzała się do o koła wyszukując wolny stolik, powolnym krokiem skierowała się w jego stronę, kiedy usiadła wygodnie to stąd ni zowąd pojawił się kelner i z miłym głosem odparł.

- Proszę oto menu jeśli pani się na coś zdecyduje to proszę chwilę poczekać i za ras ktoś powinien przyjść.

Po tych szybkich słowach kelner wrócił do dalszej pracy.
Wzięłam menu i je otworzyłam, pierw patrzałam na ceny a potem na dania lub gorące napoje, jakie tu serwowali, zatrzymałam się na kawach po czym przeskoczyłam na słodycze lody, po chwili zastanowienia znów pojawił się kelner.

-To co podać.
wyciągnął z kieszonki mały notesik i ołówek czekając aż coś odpowiem.

-Poproszę kawę Cappuccino z dodatkiem lodów.
kelner szybko zanotował skinął lekko głową.
-Już się robi proszę poczekać.
Odszedł od stolika i gdzieś zniknął za ladom, rozglądnęłam się do o koła, i po chwili znów pojawił się ten sam kelner z miną uśmiechniętą niczym małpa szczerzącą zęby do banana.

-Proszę bardzo i życzę smacznego.

Postawił na stoliku kawę z lodami po czym szybko odszedł obsługując innych gości.
-Dzięk..
Po pierwszym łyku kawa była smaczna a lody w niej dodawały jeszcze większego aromatu i zapachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elena Levittoux

avatar

Wiek : 32
Zawód : pielęgniarka
Pochodzenie : Francja
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   Nie Gru 19, 2010 1:27 pm

Na nic nie miała ochoty. Jakoś ostatnim czasem brakowało jej apetytu. Może była to przyczyna nadchodzącej zimy? A może po prostu stres w jakm ostatnio żyła i z jakim nie mogła sobie poradzić...

Kiedy podszedł do niej kelner poprosiła jedynie o wodę. Zawsze gdy temperatura obniżała się była okropnie spragniona. Mogła wtedy pić wodę litrami a i tak ciężko było się pozbyć wrażenia suchoty.
Kiedy kelner podał jej już wodę wypiła ją prawie od razu. Szybko też zapłaciła i zaczęła szykować się do wyjścia.

Za pewne i tak w domu będzie przed Tony'm, który ostatnio wraca dopiero po zmroku. Dom przez to jest taki pusty... Elena nauczyła się już z tym żyć, chociaż nadal ciężko się jej do tego przyzwyczaić. Czyta książki, haftuje, czasem posłucha radia, wypełni swoje obowiązki domowe... Jednak czym jest to wszystko w porównaniu z wypełnionym ludźmi domem? Przecież jako młoda panna mieszkała z rodzicami. Potem przeniosła się do szkółki do dziewcząt gdzie również w pokoju miała towarzystwo koleżanek. Pierwsze miesiące po ślubie Tony wracał wcześnie. Razem jedli obiad, często wychodzili na długie spacery, grali w karty... Teraz musi mieszkać właściwie sama. Tony przychodzi do domu tylko o to aby się wyspać, no i może rano zjeść jakieś szybkie śniadanie...

Elena opuściłą lokal w jak zwykle ponurym, sentymentalnym nastroju.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wnętrze kawiarni   

Powrót do góry Go down
 
Wnętrze kawiarni
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Centrum miasta :: Panna cotta cafe-
Skocz do: