
Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji! |
|
| | Tymczasowa Kamienica Brata Francisco | |
| |
| Autor | Wiadomość |
|---|
Cesare Archiaco

Wiek: 34 Zawód: Inspektor policji Pochodzenie: Anchor City Liczba postów: 30
 | Temat: Re: Tymczasowa Kamienica Brata Francisco Wto Gru 07, 2010 6:56 pm | |
| I co? I już? I to była cała reakcja najwyższego dowodzącego w tym momencie człowieka i w ogóle w tym miejscu na temat tego, co właśnie się stało na terenie jego jurysdykcji czyli w Anchor? Żadnego mruknięcia, spojrzenia, zwykłego: spieprzaj Archiaco?
Policjanci spojrzeli po sobie znacząco, a potem Cesare odwrócił się, bo podszedł do nich sierżant z czwórki, trochę niepewien do kogo ma się zwrócić, ale widząc zupełną ignorancję ze strony komisarza, który najwidoczniej miał czas tylko dla tych dwóch osób z samochodu, zwrócił się wprost do inspektora: - Kamienice czyste. Kilka osób widziało te dwa samochody, ale nikt nie umie powiedzieć nic konkretnego. Padły dwa strzały nim samochód wjechał w stos kartonów za tamtym rogiem. - Widziano kogoś? - Jakąś postać, ale nie ma szans na więcej szczegółów. - Kobieca, męska? - Nikt nie potrafił tego określić. - Dziękuję sierżancie. Mimo to spiszcie zeznania i poszukajcie kul, jeśli to w ogóle dziś ma sens. Ciemno tu, jak... – Cesare uśmiechnął się do niego przelotnie. Zakonnik i jego habit potrafił narobić plotek nie do zweryfikowania. - Ludzie nie są skorzy do pomocy. - Spisz, co się da. Prześlij mi raport, kiedy będziesz mógł.
Policjant z czwartego posterunku przyłożył dwa palce do czapki i skinął. Archiaco był lubiany, jego brat wcześniej też, więc wszyscy szli mu na rękę. Klika policyjna wciąż ze sobą trzymała, zwłaszcza, kiedy miało się takich, a nie innych zwierzchników.
Cesare odwrócił się do Gottiego. - Komisarzu jestem po służbie. Maffucci też. Poza tym jutro zaczynam wcześnie pracę, więc jeśli nie jestem potrzebny, chciałbym wrócić do siebie. Najdalej pojutrze złoże szczegółowy raport.
|
|  | | Arianna Malapare

Wiek: 25 Zawód: wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów) Pochodzenie: Rzym, Włochy Liczba postów: 78
 | Temat: Re: Tymczasowa Kamienica Brata Francisco Wto Gru 07, 2010 7:08 pm | |
| Arianna posłusznie wsiadła do samochodu. Nie przejęła się faktem, że potraktowali ją jak jakiś przedmiot targowy. Cała sytuacja wymknęła się spod kontroli. Nie wiedział, czy brat Francisco i Bartolemi są cali, zdrowi. Czy ktoś ich znalazł, czy jakoś sobie radzą? Miała dobę na to, żeby chłopaka znaleźć i odesłać w bezpieczne miejsce. Na razie jednak musiała zdać się na Natta. Rozsiadła się na tylnim siedzeniu i czekała, pod czujnym wzrokiem jednego z ludzi Gottiego. |
|  | | Carlo Gotti

Wiek: 39 Zawód: nadinspektor policji Pochodzenie: Neapol Liczba postów: 22
 | Temat: Re: Tymczasowa Kamienica Brata Francisco Wto Gru 07, 2010 7:28 pm | |
| Wkrótce za niknącą postacią agenta Quayle ruszył Franco, Raffaele pilnował ptaszyny. Carlo Gotti zaś westchnął spokojnym krokiem podszedł do inspektora Archiaco i poprawił temblak na jego ramieniu. Obdarzając go tym swoim zagadkowym uśmieszkiem. Był zadowolony, miał to o co mu chodziło, więc pozwolił sobie oznajmić.
- A wiec działaliście po służbie – chwila dłuższego zastanowienia i kontynuacja wątku. - Niewielu funkcjonariuszy wykazuje się taką odwagą, dopilnuje żebyście uzyskali stosowną gratyfikację. Równą wkładu jakiego podjęliście się teraz.
Odwrócił się na resztę konstabli i rozkazał im zabezpieczyć miejsce wypadku oraz wszelkie inne ślady zwłaszcza strzelaniny. Raport chciał widzieć przed zakończeniem swojej służby. Nie minęła chwila a powrócił Franco oznajmiając mu cicho, że mężczyzna, z którym przed chwila dobił targu ulotnił się. Carlo zwolnił inspektora Archiaco i jego młodszego partnera.
- Jesteście wolni, choć chciałbym dostać raport jak najwcześniej. Nie chcę wychodzić na osobę, która nie interesuje się całą zaistniałą sprawą.
Pozwolił im odejść kawałeczek, ale na tyle żeby mogli go dosłyszeć.
- Radzę uważać , nigdy nic nie wiadomo,– ogłosił poprawiając rąbek cylindra. Kiwnął na swoich ludzi i zadowolony ruszył w stronę komisariatu. Miał jeszcze tyle do zrobienia.
Ostatnio zmieniony przez Carlo Gotti dnia Wto Gru 07, 2010 7:50 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|  | | Nathaniel Quayle

Zawód: Zabójca Pochodzenie: NY, USA Liczba postów: 26
 | Temat: Re: Tymczasowa Kamienica Brata Francisco Wto Gru 07, 2010 7:46 pm | |
| Natt nie był ślepy, ani głupi, choć czasami lubił udawać takiego. Okolicę znał dobrze, miał tutaj kryjówkę a w jednym z mieszkań grał z pewnym dziadkiem w makao. Toteż zaraz po tym jak wkroczył do kamienicy, ruszył na strych. Następnie przeskoczył na następny dach oraz kolejny i zeszedł po drabince do ogrodu właściwej kamienicy. Wbiegł najciszej jak mógł na drugie piętro i zaczął wystukiwać umówiony rytm alfabetem Morsea. Odpowiadała mu cisza za każdym razem. W końcu zainteresował go krzyż w jednym z mieszkań, Aria coś o nim wspominała. Odbezpieczył Colta i ostrożnie zaglądnął do mieszkania. W pierwszej chwili zainteresował go unoszący się jeszcze, ale lekki zapach prochu strzelniczego, następnie ślady po brutalnym wejściu. Drzwi nie były wywarzone, ale zamek został zniszczony de facto przez wystrzelony pocisk z broni. Wnętrze było ubogo urządzone, ława, łóżko i krzyż- ogromny. Na podłodze znajdował się krople wosku a w kącie położone krwawe opatrunki. Znalazł miejsce teraz wystarczyło znaleźć chłopaka. Wyjrzał na krótko na zewnątrz, Gotti opuszczał miejsce, ale Natta interesował ktoś inny. I to rannego policjanta postanowił śledzić, w razie czego łatwo będzie go wyeliminować. Albo wyciągnąć niezbędne informację.
|
|  | | Hainrich Guderian

Wiek: 42 Zawód: Psychiatra, Psycholog, Chirurg Pochodzenie: Anglia Liczba postów: 8
 | Temat: Re: Tymczasowa Kamienica Brata Francisco Wto Gru 14, 2010 1:08 am | |
| Było to dla niego idealne miejsce żeby uknuć tu zbrodnię za zbrodnią która odbyła się tu nie dawno, wszedł niezauważenie, przez nikogo, obszukał pomieszczenie po czym wszedł małymi drzwiami do ciasnej łaziki gdzie leżała ona jeszcze ciepła 14 dziewczyna "Olivia Begch", jej sukienka leżała na ziemi niczym szmata do podłogi zaś, sama dziewczyna była naszpikowana narkotykami, żeby nie mogła się ruszać a tak żeby widziała jak jest krojona ostrym skalpelem, z tego co wiadomo była bardzo dobra uczennicą z bogatej katolickiej mafijne ii rodziny, nikt nie wie o której została uprowadzona, zawsze lubiła wracać wieczorami sama do domu, tłumaczyła się że takie spacery są na ogół romantyczne, a teraz leżała w zimnej wannie wypełnioną do połowy wodą, sprawca był bardzo ostrożny kiedy zaczął wycinać na jej plecach napis to dokładnie przewidział ruchy żeby nie zostawić ani żadnego śladu wszystko w rękawiczkach z czepkiem na głowie lekarskim i w fartuchu, precyzyjnie ciał napis po czym patrzał głęboko jej się w oczy mówiąc. -Tańczyłaś kiedyś w świetle księżyca.
Po czym podciął jej żyły i tętnice żeby się za bardzo nie męczyła dla wykwalifikowanego lekarza znaczyło by to że morderca nie miał zamiaru jej zabijać z okrucieństwem raczej z delikatnością jak pisze się list dla sporej listy osób mający wywołać wojnę mafii z mafią, z plebsem lub z policjom bądź też coś bardziej groźnego co miało wprowadzić po obu stronach głębokie krwawe poruszenie.
po wszystkim sprawdził bardzo dokładnie ślady czy jakiś nie zostawił a jeśli tak to je zatarł bardzo dokładnie i staranie a wszystko wyglądało by na samobójstwo gdyby nie napis na jej plecach, po upewnieniu się że jest bezpieczny to opuścił pomieszczenie tak samo jak przybył bez świadków i hałasu.
Napis po łacinie brzmi "Hannibal ad Portas"
|
|  | | | | Tymczasowa Kamienica Brata Francisco | |
|
Similar topics |  |
|
| | Permissions in this forum: | Nie możesz odpowiadać w tematach
| |
| |
| |
|