Lata 30 XX wieku, Włochy... Rozwój kina, motoryzacji i mody. Wybuch kobiecego seksapilu... A to wszystko w otoczce akcji rodem z Ojca Chrzestnego... Zapraszamy do rejestracji!
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti

Go down 
AutorWiadomość
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Pią Lis 19, 2010 6:09 pm



Ostatnio zmieniony przez Carlo Gotti dnia Czw Gru 09, 2010 7:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Sob Lis 20, 2010 4:35 pm

Carlo Gotti, przecierał swoje okulary, aby Raffaele Letizii otworzył przed nim drzwi do jego nowego gabinetu. Oczywiście tylko z nazwy. Wydmuchał powietrze nosem starając się zachować spokój. Ściany obite tandetną tapetą, sfatygowane meble z widocznym startym lakierem i kurz. Te ostatnie zawirowały mu w nozdrzach, kiedy odłożył swój cylinder na biurko. Ze złością popatrzył na swoich współtowarzyszy. Franco Pagano – prawa ręka, był bystrzejszy i zwykle zajmował się ważniejszymi sprawami. Raffaele Letizii – lewa ręka, był masywniejszy i ze względu na swoją zaborczość i brak zahamowań, pałał się czarną robotą.
Carlo kiwnął głową na Raffaele, a ten posłusznie zamknął drzwi i zasłonił żaluzję. Tymczasem Franco zajmował się sprawdzaniem pomieszczenia. W końcu kiwnął głową na znak, że jest czysto i bez przeszkód mógł wycedzić.

- Na co nam to przyszło.

Usiadł na skrzypiącym fotelu i zaczął bić palcami o blat. Stracił lata i rodzinę na walkę z przestępcami, aby w ciągu miesiąca szefostwo zamknęło jego agencję. Następnie jego i towarzyszy zdegradowano i wysłano na „zadupia” cywilizacji. Tylko dzięki swoim kontaktom, mógł pozwolić sobie, aby jego dwaj najbliżsi współpracownicy towarzyszyli mu. Gotował się ze złości, gdy wspominał moment poniżenia. Większośc jego ludzi skończyło karierę na aspirantach. Do pokoju bez pukania wparowała kobieta z plikiem dokumentów. Z zaskoczenia, aż przystanęła, kiedy utkwiło w niej trzy pary morderczych oczu.

- Dzień dobry – przemówiła słabo i szybko odłożyła dokumentację przed komisarzem Gotti. Na wydechu wytłumaczyła szybko. – To najnowsze sprawy.

Gotti wstał a kobieta prawie pisnęła przerażona, tymczasem komisarz objął ją delikatnie i prawie przyjaznym tonem zauważył.

- Podejrzewam, że macie tu sprzątaczkę. Widzi... pani?

- Elena – wypaliła kobieta cały czas kiwając głową i pozwalając, aby mężczyzna odprowadził ją ku drzwi.

- Widzi pani Eleno, wraz z współpracownikami wyruszamy na miasto. Na patrol i mam nadzieję, że do tego czasu, mój gabinet będzie prezentował się tak dobrze jak pani. Czy zrozumieliśmy się?

- Oczywiście proszę pana – wyjąkał i kiedy poczuła, że ucisk na jej ramieniu zmniejsza się wystrzeliła niczym strzała przed siebie.

- Nic tu po nas – stwierdził Gotti zakładając cylinder i poprawiając go na głowie - Jedziemy chłopcy.


Ostatnio zmieniony przez Carlo Gotti dnia Czw Gru 09, 2010 7:15 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Poprawa funkcji)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Wto Gru 07, 2010 2:57 pm

Nadinspektor Gotti zjawił się na komendzie jak zawsze punktualnie. Miał nocna zmianę i liczył na spokojną noc. Wypił kawę i przeglądnął zbiór dokumentów na biurku. Część pochodziła od inspektora Archiaco i dotyczyła zakończonych spraw. Zakończonych sporym sukcesem. Gotti poprawił swoje okulary, próbując zachować spokój. Co inspektor chciał mu zakomunikować przez to? Może miała to być zachęta? popatrzył na raport dotyczący kradzieży samochodów w mieście. Takie dobre wyniki osiągało się, tylko wtedy kiedy współpracowano z mafią. Co miał robić Gotti? Spoufalać się z przestępcami. No cóż Carlo w sumie zaczynał z nimi działać, ale na korzyści dla mieszkańców ani tym bardzie dla policji raczej by się nie spodziewał.

Popatrzył na swój kieszonkowy zegarek i w tym momencie zapukał Franco informując o strzelaninie w jednej z kamieniczek. Westchnął. Wstał nałożył cylinder i płaszcz, kiwnął na swoich dwóch towarzyszy. Nie potrzebował wsparcia, co reszta kompani policyjnej przyjęła z dużą radością.

Służba nie drużba, westchnął ponuro wsiadając do samochodu. Raffaele włączył ochoczo koguta lubił dobre strzelaniny.


Ostatnio zmieniony przez Carlo Gotti dnia Czw Gru 09, 2010 7:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Wto Gru 07, 2010 10:09 pm

Gotti w pierwszej chwili miał zamiar zawieź Ariannę Malapare do swojego domu, aby tam ją przetrzymać, ale w końcu zajechali pod posterunek policji. Zwrócił się do jednego ze swoich podwładnych o przyniesienie dwóch sztuk mocnej jak dzisiejsza noc kawy. Franco i Raffaele ruszyli do swoich biurek zaczynając pisać odpowiednie sprawozdanie z akcji. Tymczasem wprowadził pannę Malaparę do swojego gabinetu. Nie kazał jej jednak siadać przy biurku a zaproponował wygodne fotele w kącie. Przeznaczone na specjalne okazję. Podczas całej podróży nie zamienili ani jednego słowa. Dziewczyna wydawała się dziwnie nieobecna.

- Jak się miewa Curzio? Dalej buszuje w sądzie? – zaczął rozmowę, kiedy tylko parujące płyny znalazły się przed nimi. Oczywiście nie prędzej, póki nie zostali sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Wto Gru 07, 2010 11:20 pm

Kobieta zaczynała się gubić w domysłach, co do planów Gottiego. Dlaczego upierał się, aby ją zaprowadzić na komisariat policji. Nienawidziła posterunków, miejsce te ją przytłaczały. Unikała ich przez ostatni rok jak ognia. Zawsze ze swoimi informatorami oraz agentami spotykała się w znacznie ciekawszych lokalizacjach.

W komisariacie panowała zaś absolutna cisza przerywana jedynie skrobaniem długopisu po papierze. Do czasu. Nagle rozległy się wrzaski jakby tuzina kobiet. Przekleństwa było słuchać nawet w gabinecie Gottiego, który tylko w odpowiedzi upił łyk kawy. Wyglądał jakby to była dla niego codzienność. Arianna nie potrafiła przyzwyczaić się do takiego zgiełku, nie w obcym miejscu. Ba, nie w takim miejscu. Zawsze wtedy wydawało się, że grozi jej niebezpieczeństwo. I to przeokropne uczucie, ze jeśli nie zachowa czujności straci życie. To towarzyszyło jej wszędzie, od momentu kiedy straciła brutalnie rodziców. Stawała się wtedy nerwowa i szukała dróg ucieczek. Niczym mysz złapana w potrzask. Była już zmęczona całą sytuacją.

- Sądowe kłótnie to jego pasja – zauważyła momentalnie dopijając kawę. Nie zdarzyła nic zjeść, przybycie Nathaniela przeszkodziło jej w tym. Ciepło rozlało się po całym jej ciele, tłumiąc nieco głód. – Powinnam wrócić do swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Wto Gru 07, 2010 11:39 pm

- Powinnam wrócić do swojego towarzysza – powiedziała zmęczonym głosem. A Gotti nie mógł na to pozwolić. Dopóki nie wywiąże się ze swoich zobowiązań względem nuova famiglia.
Wstał i z barku nalał sobie i towarzyszce po kieliszku Nocino. Tradycyjnego, włoskiego likieru orzechowego, produkowanego w regionie Emilia-Romania. Nie tylko mocnego w smaku oraz działaniu, ale także w zapachu. Postawił przed dziewczyną, która dość niechętnie zamoczyła w nim usta. Popatrzyła na niego nieprzytomnymi wielkimi oczami. Swój pełen kieliszek dalej trzymał w dłoni.

- Jesteś spięta. Tu pod moją protekcja jesteś bezpieczna, więc odpowiedź mi wszystko jeszcze raz od początku. Jestem tu, żeby ci pomóc i oczywiście sprawić, abyś nie wylądowała w aktach sprawy. Nie chcielibyśmy tego prawda? Gdyby dowiedzieli się o tym przełożeni albo Silvio Curzio - przeciagnał dłuzej nazwisko starego druha. - Trafiłabyś wtedy ponownie do Rzymu, a stamtąd do kolejnego zamkniętego zakonu. Wiem jak to jest być odseparowany i samotny. Nie patrz tak na mnie pomagałem wtedy trochę mecenasowi. Żadne z nas nie chce powtórki z tego okresu. Pozwól sobie pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Sro Gru 08, 2010 12:02 am

Zaprzeczyła stanowczo głową. Pomyślała o zdarzeniach sprzed kamienicy na via Cortigiano. Widziała tam inspektora Archiaco, który no cóż należy to zauważyć nie trzymał się danych przez nią zaleceń. Miała nadzieję, że szwy nie puściły. Pozostałaby wtedy wredna blizna. Złapała się na tym, że zapomniała mu wspomnieć, żeby masował to miejsce. Potrząsnęła jeszcze raz głową, zmęczenie mieszało jej w głowie. Postanowiła jeszcze raz opowiedzieć o całej sytuacji, naginając trochę prawdę. Im mniej osób wiedziało o szczegółach tym lepiej.

- Wracałam z randki – skłamała już na wstępie, stwierdziła, że Gottiemu wiedza o jej nowym nazwijmy to łączniku jest zbędna. Dalej brnęła w kłamstwach.– Byłam umówiona z ojcem Matteo, kiedy dotarłam do przytułku już na mnie czekali. W kuchni znajdował się ich wychowanek, który postanowił zacząć pracować dla mafii. Miał brać udział w strzelaninie we włoskiej dzielnicy, ale zrezygnował z niej. Jego niedoszli kumple stwierdzili zapewne, że za dużo wie i postanowili go zabić. Uciekł im i skrył się w przytułku. Opatrzyłam go, ale musiałam zdobyć zapasy – przerwała żeby dopić kawę. Ostatecznie wysączyła też alkohol, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Kolejny raz zataiła, że przy okazji poprawiła partacki opatrunek u jednego z jego ludzi. Co tylko ja utwierdziło w stwierdzeniu, że jeśli pojawią się w szpitalu w Anchor ordynator nie będzie miał skrupułów przed zabiciem malca. Ponownie jej myśli zahaczyły o postać policjanta, był wtedy bardzo dzielny. – Kiedy wróciłam uzyskałam pomoc od jednego z pracujących na plebani zakonników. Uciekaliśmy przed gangsterami, wywiązała się strzelanina. Ja wysiadłam wraz z malcem i skryłam się w jednym z mieszkań. On zgubił pościg poprzez stłuczkę z pojazdem, kiedy wrócił... kiedy wrócił... Co ja zrobiłam? – zapytała sama siebie, definitywnie miała oznaki braku cukru w organizmie. – Skontaktowałam się, tak. Szefostwo wysłało Natta, wróciliśmy co prędzej ale wy pojawiliście się na horyzoncie. To wszystko...

- Nie – poprawiła się szybko. – Chłopak majaczył wspominał coś o policji , inspektorze. Był w zbyt ciężkim stanie żeby go męczyć. Powinnam naprawdę do niego wracać. Muszę mu podać antybiotyk. Powinien go dostawać co cztery godziny a później co osiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Sro Gru 08, 2010 12:14 am

Zaniepokoiło go ostatnie zdanie. Policja, inspektor? Czyżby ludzie w nuova famiglia poszaleli? Gotti podejrzewał co wie chłopiec. Mafiozo prawdopodobnie wygadali przy chłopcu, że on – Gotti, albo ważna fucha w policji, zlecił/a zabicie paru członków policji, w zamian za życie pewnego informatora, z którym to Arianna Malapare miała się spotkać za parę godzin. Człowiek ten pracował dla nowej familii i chciał ją zdradzić. O tym spotkaniu dowiedział się tylko dzięki kontaktom z mecenasem Curzio- opiekunie Arianny. Wracając jednak do sprawy chłopca. Jedynie taka wiedza zmusiłaby bossa mafii do podjęcia drastycznych środków. A teraz Gotti musiał zacząć działać.

- Jakie plany podjęła góra? – zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arianna Malapare

avatar

Wiek : 31
Zawód : wolontariuszka (nieoficjalnie kontrahent i lekarz agentów)
Pochodzenie : Rzym, Włochy
Liczba postów : 78

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Sro Gru 08, 2010 12:22 am

- Mam skorzystać z magazynów dworcowych. Jutro koło siódmej. Muszę naprawdę wracać.

Wstała, ale Gotti natychmiast ja powstrzymał oblewając ja tym samym swoim likierem. W nozdrza Arii uderzył mocny zapach alkoholu, szybko zaczęła go ścierać płyn z bluzki. Ostatecznie zakryła szpecącą plamę zapinając żakiet. Gotti ponownie uniemożliwił jej to. Mocnym chwytem zmusił ją do ponownego zajęcia miejsca w fotelu.

- Boli, co pan robi? – zapytała wpadając w lekką panikę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pajacyk.pl
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Sro Gru 08, 2010 12:58 am

- Obiecałem mecenasowi, że zajmę się tobą i to właśnie czynię – odpowiedział poważnym tonem, puścił ją a kobieta zaczęła masować swój nadgarstek.

– Z tego co się orientuje twój jedyny kontakt, oprócz starszego aspiranta Frangelico, niedawno zmarł w wyniku nowotworu płuc. Frangelico może nic nie zdziałać, samotnie. Musisz mieć kogoś kto powstrzyma patrole policji w tym miejscu i ewentualne naloty, to moja działka. Frangelico zaś zajmie się w tym czasie pracownikami magazynów. Urządzi im pogadankę, może nalot na ich miejsce pracy. Ewentualnie świadkowie skupią się wtedy w jednym miejscu. W ten sposób będziecie mieli wolną rękę i bez przeszkód oddacie chłopca w dobre ręce. Problemem pozostajesz jednak ty sama – jej oczy rozszerzyły się ze strachu. Uwielbiał ten widok. Przybliżył twarz jeszcze bliżej kładąc rękę na oparciu fotela. Była z jednej strony zablokowana przez ścianę z drugiej przez jego osobę. – To długa podróż, chłopak będzie wymagał pomocy lekarskiej. Toteż wymagana jest twoja obecność, muszę zakwestionować twoją osobę jako świadka.

Wyprostował się, chwytając ponownie dłoń swojego gościa i przy jego pomocy wymierzył sobie cios w policzek. Pozostał widoczny ślad drobnej rączki. Mogłoby się wydawać, że Carlo oszalał, ale miał w tym wszystkim swój cel. Po pierwsze musiał zatrzymać Arianne jak najdłużej w komisariacie, tak aby mógł na spokojnie zlikwidować informatora, z którym miała się spotkać. Kobieta nie mogła być tego świadkiem, nie chciał ją jeszcze zabijać. Po drugie, spotkać się z członkami mafii. Z resztą upora się później.

Podciągnął dziewczynę ku sobie i prawie ją wlekąc wyszedł z pomieszczenia. Kiwnął głową na jednego z konstabli, który w momencie znalazł się przy nim. Carlo nie krył się z czerwony i piekącym odciskiem na swojej twarzy. Warknął tymczasem do policjanta- który ze wszech miar próbował mu się podlizywać. Jego głos odbił się echem po całym pomieszczeniu.

- Obawiam się, że agent wepchnął nam nie świadka strzelaniny a pijaną dziwkę. Na nic nam się nie przyda. Zamknijcie ją w celi, niech ochłonie. Wypuście ją koło dziesiątej.

Arianna słabo zaprotestowała, ale w momencie przejął ją inny policjant, który ochoczo przytaknął, marszcząc nos.

- Na kilometr czuć. Spisać dane osobowe?

- Nie będziemy marnować na nią kartek. Dajcie jej osobną celę i spokój do dziesiątej. Wybaczcie, ale mam ciekawsze zajęcia, jak na przykład przygotowanie prośby o podwyżkę dla nas do burmistrza.

To ostatnie stwierdzenie przypadło wszystkim do gustu, zaraz rozległy się wesołe głosy i śmiechy. Szybko zapomniano o próbującej się wyrwać dziewczynie. Gotti uśmiechnął się do siebie, jak na razie zadowolony. Wkrótce zapomniano o całejnocnej akcji. Numerem jeden wszystkich rozmów, była możliwość uzyskania podwyżek.

Wkrótce też wraz ze swoja świtą opuścił posterunek, musiał jeszcze zgarnąć pewnego sprzedawczyka nowe familii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Carlo Gotti

avatar

Wiek : 45
Zawód : nadinspektor policji
Pochodzenie : Neapol
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   Wto Gru 21, 2010 3:22 pm

Nadinspektor Gottii pił właśnie kawę, kiedy do jego pokoju wkroczył jeden z funkcjonariuszy. Był przerażony, nie tylko obecnością w gabinecie szefa. Gotti wysłał go na miejsce zbrodni w jednym z mieszkań na via Cortigiano. Miał proste zadanie zabezpieczyć miejcscę zdarzenia i dowody zbrodni. Przepytać świadków i wypełnić raport. Miał nadzieję, że chłopak popełnił jakiś błąd, wtedy mógł go zwolnić a na jego miejsce przyjąć kogoś ze swojego starego zespołu. Mimo wszystko młody policjant się wybronił i Gotti puścił go wolno, dają jednocześnie do zrozumienia, że chciałby tu widzieć inspektora Archiaco.

Co do tego mężczyzny najchętniej widziałby go martwego albo wyrzuconym z policji. Archiaco bowiem był... Jakby to nazwać? Był człowiekiem uczciwym, pracowitym i cholernie drobiazgowym. I ludzie mu ufali, ba lubili go. A Carlo Gotti musiał wstrzymać sie przy nim ze wszelkimi swoimi działaniami, tymi złymi. Do sprawy morderstwa Olivii Begch miał zamiar przydzielić właśnie jego. Po pierwsze dlatego, że Carlo miał nadzieję, iż uda mu się złapać tego całego mordercę. Bowiem mafię mógł znieść jako, ze obie strony miały z tego korzyści, ale morderca na jego terenie? I do tego dzieci! Gotti miał do nich słabość, której na szczęście nie okazywał. Drugim powodem wybrania Archiaco był fakt, że inspektor mógłby przy okazji sprawy zginąć lub się skompromitować. Co otwierało dla Gottiego szansę do wprowadzenia na jego stanowisko swoich dawnych przyjaciół. Z ich pomocą udałoby mu się wyrwać z tej zapadłej dziury. Z Anchor City.

Przeglądnął raporty w oczekiwaniu na inspektora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet nadinspektora - Carlo Gotti
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet dyrektora
» Gabinet profesor Lacroix

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Anchor City :: Centrum miasta :: Stazione di Polizia-
Skocz do: